Strona korzysta z plikow cookie w celu realizacji uslug zgodnie z Polityka prywatnosci.

Mozesz okreslic warunki przechowywania lub dostepu do cookie w Twojej przegladarce lub konfiguracji uslugi.

Forum Weselne miasta Łodzi Strona Główna Forum Weselne miasta Łodzi
Forum weselne, wesele i ślub w Łodzi i woj. łódzkim

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  KalendarzKalendarz  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
 Ogłoszenie 
Wasze albumy zdjęć ALBUM
Regulamin forum REGULAMIN
Reklama w serwisie REKLAMA
nostalgia

Poprzedni temat «» Następny temat
czy rodzice ingerowali w organizację ślubu / wesela?
Autor Wiadomość
PaulinaS 

Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 529
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Paź 21, 2010 9:13 pm   

squirrel napisał/a:
W naszym przypadku rodzice nie ingeruja w przygotowania. Sami za wszystko placimy (nasza decyzja), wiec wszystko zalezy od nas :)


Tak samo jest u nas. Jeśli spytamy to chętnie nam doradzą, ale sami nie ingerują...
_________________
 
 
Ewa_Ewi 

Dołączyła: 15 Cze 2011
Posty: 459
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Cze 13, 2012 3:36 pm   

Tien napisał/a:
bo wesele to nie jest dla młodych tylko dla rodziców też
absolutnie się z tym nie zgadzam!
Tien napisał/a:
uważamy że ślub i wesele są tylko i wyłącznie naszym świętem. Rodzice już swoje przeżyli więc niech dadzą nam sie cieszyć tym dniem.
z tym zgadzam sie w 100% :) i daj mi Boze pamietac o tym jak w przyszłosci moje wlasne dzieci zdecydują się na slub i wesele ;) Ale nie ukrywajmy - w zyciu niestety często pokutuje zasada "kto płaci, ten rządzi..." brrrrr... Jesli Młodzi sami finansują sobie wesele to mają wieksze pole manewru i inna silę do odpierania prob ingerencji ze strony rodziców i teściów, a jak nie to argumenty finansowe mają tutaj niestety dużą moc sprawczą... Czasami po prostu wypada się radzić, nawet jesli rodzicie nie narzucają za bardzo swojego zdania.
Ostatnio zmieniony przez Ewa_Ewi Sro Cze 13, 2012 3:42 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
olivka_ja
[Usunięty]

Wysłany: Sro Sie 15, 2012 8:26 pm   

u nas prawie za wszystko płacili rodzice- ale na szczęście nie było aż tak źle, dawali nam prawo do dokonywania wyborów :padam:
poza tym sami uważaliśmy, że nie powinniśmy ich wykluczać z przygotować, a zwłaszcza jeśli chodziło o dodatkowe koszty, które mieliby w związku z tym ponieść
a do części rzeczy (np kwiatów) w ogóle się nie wtrącali :)
 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3447
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Sie 19, 2012 8:42 pm   

olivka_ja napisał/a:
u nas prawie za wszystko płacili rodzice- ale na szczęście nie było aż tak źle, dawali nam prawo do dokonywania wyborów :padam:


U nas częściowo płacimy sami, częściowo pomagają rodzice, ale nie wyobrażam sobie, żeby to dawało im prawo do decydowania za nas w jakiejkolwiek sprawie.. prędzej bym podziękowała i zrobiła skromniejsze wesele :roll:
_________________


 
 
Magda1312 
The Winter Bride


Wiek: 27
Dołączyła: 25 Sie 2012
Posty: 1397
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Wrz 03, 2012 2:48 pm   

Na razie o tym, że wesele już ma wstępny termin (czerwiec 2014, bez konkretnej daty), wie tylko moja mama. Rodzice J. o zaręczynach wiedzą, ale o tym, że plany już jakiekolwiek są, dowiedzą się w tym tygodniu. Moja mama trochę ingerowała przy liście gości, tzn ja zrobiłam swoją, ona swoją i wybrałyśmy z tego wspólnie jakiś środek. Moja kochana rodzicielka sama stwierdza, że jest wścibska (ja tak nie twierdzę!), i że przy wyborach to ona będzie musiała być, ale znam ją na tyle, że wiem, że będzie pomagała wybrać, ale ostateczna decyzja będzie należała do nas młodych. Zaczęło się od jej stwierdzenia, że w ogóle wesela mamy nie robić, tylko obiad dla rodziców, bo nie ma pieniędzy, ale jak się uparłam na wesele, to zaraz było "ale jak to samo wesele? Bez poprawin? Tak się nie da! Jak wesele to muszą być poprawiny!" - i tak zrobimy bez poprawin;) ewentualnie poprawiny w domu:) Podesłała mi zdjęcie ślicznej sukni ślubnej - i tutaj nawet nie szukam innej wstępnej wizji. Na pewno trochę się ta suknia detalami zmieni, ale wstępnie jest już wybrana. W sumie cieszę się, że będzie nam pomagać, bo bardzo liczę się z jej zdaniem, ma dobry gust i myśli o wielu rzeczach - o których ja mogę nie pomyśleć będąc jednocześnie zajęta pisaniem pracy mgr :P Ale mam szczerą nadzieję, że teściowa nie będzie się za bardzo wtrącać...
_________________
4.01.2014

Gość, uśmiechnij się!
A to mój dzienniczek:)
 
 
 
justine81 


Wiek: 35
Dołączyła: 19 Lis 2009
Posty: 599
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Wrz 03, 2012 3:46 pm   

U nas rodzice nie ingerowali w przygotowania wcale, oczywiście byli gotowi pomóc jeśli byśmy ich o to poprosili ale za bardzo nie prosiliśmy :P
Za wszystko płaciliśmy sami ale wydaje mi się, że nawet gdyby rodzice nam pomagali finansowo to nie wtrącaliby się za bardzo, no może trochę teściowa :smile:
_________________

Maciusiowy dzienniczek: http://www.forum.wesele-l...pic.php?t=14968
 
 
patrycjaa_1988 


Wiek: 29
Dołączyła: 09 Maj 2010
Posty: 145
Skąd: Tuszyn
Wysłany: Pon Wrz 03, 2012 5:03 pm   

Nas rodzice pokrywają 3/4 kosztów wesela, mimo to nie wtrącają się wcale. Jedynie w co ingerowali to w listę gości, ale też bez stawiania sprawy na ostrzu noża. Moja mama wychodzi sama z inicjatywa, ale zawsze się konsultuje. Teściowa nie chce się wtrącać w nic, nawet poproszona o porade wymiguje się jak może. :roll:
kiedy chcieliśmy kupić garnitur ślubny, to powiedziała, ze nie jedzie, jej jest wszystko jedno w czym on pójdzie do ślubu :evil: jak widać, żadna skrajność nie jest dobra. :!:
_________________


mój dzienniczek http://www.forum.wesele-l...pic.php?t=14828
 
 
 
grejpfrut 


Wiek: 29
Dołączyła: 25 Kwi 2011
Posty: 215
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Wrz 06, 2012 1:53 pm   

patrycjaa_1988, to rzeczywiście niezbyt miło... Człowiekowi może się zrobić naprawdę przykro przez taką olewającą postawę (do tego najbliższej osoby!). U nas na razie zainteresowania brak, chociaż Mama narzeczonego roztacza różne wizje, rzuca propozycjami, których na pewno miło jest posłuchać :) Zobaczymy co będzie dalej, ale liczę na owocną wspolpracę ;p
 
 
Ewa_Ewi 

Dołączyła: 15 Cze 2011
Posty: 459
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Wrz 11, 2012 7:21 pm   

z dwojga zlego uwazam, ze lepsze takie "olewanie" niz nadmierna gorliwość...
 
 
agacionek 


Wiek: 28
Dołączyła: 09 Lis 2010
Posty: 1759
Skąd: łódź
Wysłany: Wto Wrz 11, 2012 9:42 pm   

Cytat:
z dwojga zlego uwazam, ze lepsze takie "olewanie" niz nadmierna gorliwość...

Dokładnie, u nas trochę przyszły teściu chciał rządzić, ale zawsze był gaszony, więc udało nam się wszystko załatwić tak jak chcieliśmy :)
_________________

 
 
 
PaulinaPS 

Dołączyła: 03 Wrz 2012
Posty: 443
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Wrz 12, 2012 1:22 pm   

u mnie za większość płaca rodzice i doradzają rzucają pomysły na pewne kwestie zdajemy sie na nich ale wszystko jest z nami konsultowane ale T ma zapedy do rzadzenia np. zamowila bez naszej wiedzy kamerzyste ale to walka z wiatrakami, nie pomaga groźba prośba nic, jak juz jest bardzo groźnie ryczy i sie focha a ja na sama mysl o niej mam dreszcze. Na zaręczynach też dała popis, jak nie chodzi o jej syna to jest super babka jak chodzi o lubego to zamienia sie z taka T jak z kawałów :/
 
 
emiiskaa 


Dołączyła: 20 Gru 2013
Posty: 466
Skąd: EZG
Wysłany: Czw Wrz 04, 2014 10:44 pm   

a ja juz wymiekam i mam dosyc..
_________________


 
 
Iru 


Dołączyła: 11 Cze 2014
Posty: 587
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Wrz 05, 2014 9:30 am   

U mnie rodzice N finansują prawie wszystko. W sumie z mamą N razem uzgadniamy większość - wymieniamy się naszymi wizjami, która jak to widzi ale ostateczna decyzja zostawiona jest dla mnie :)
_________________
Gość poproszę o wielki uśmiech :)
Chcesz zagościć u nas? Zapraszam do naszego dzienniczka remontowego ;)
 
 
Catylyn89 
Szczera forumka


Wiek: 27
Dołączyła: 03 Kwi 2013
Posty: 1837
Skąd: Krk
Wysłany: Pią Wrz 05, 2014 11:12 am   

Moi rodzice walczyli dość długo, o każde słowo i ingerencję w wesele... W końcu odpuścili i nawet byli zadowoleni z tego, że nic nie muszą robić, za niczym jeździć... Dopiero pod koniec nam pomogli, czyli przez ostatnie dwa tygodnie przed ślubem. Natomiast rodzice J. głównie walczyli z jakimiś pierdółkami, typu: "Źle wypisane zaproszenie, bo z dziećmi, a oni mają tylko jedno dziecko", czy przy rozsadzaniu gości. Nasi rodzice finansowali wesele, ale dali nam wolną rękę (w jednym przypadku, po dużej walce :P ) w jego organizacji :)
_________________

Od Ciebie zależy jak będzie wyglądać Twoja przyszłość, więc zrób wszystko byś na starość niczego nie żałował.
 
 
emiiskaa 


Dołączyła: 20 Gru 2013
Posty: 466
Skąd: EZG
Wysłany: Pią Wrz 05, 2014 11:22 am   

ja na razie słyszę, że wszystkie nasze pomysły są złe.
tzn co do sali to wiedzieli, a jeśli chodzi o zespół, fotografa i kamerzystę - nie wtrącali się, bo się nie znają.
Ale "nie będą znosić naszych wymysłów" typu: winietki, zaproszenia, czy tez tego że nie chcemy poprawin. ba, oni są skłonni sami sobie wyprawić te poprawiny i nas zmusić do nich, szkoda tylko, że nas i tak nie będzie.
aj, mam dosyć.
_________________


 
 
kapatka 


Wiek: 29
Dołączyła: 12 Maj 2014
Posty: 899
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Wrz 05, 2014 12:46 pm   

To ja chyba jestem w całkiem niezłej sytuacji. Rodzice nam pomagają, ale głównie finansowo. Oczywiście mają głos w wielu kwestiach, ale jednak decyzje należą przede wszystkim do mnie i MPM. Fotografa, kamerzystę i zespół wybraliśmy zupełnie sami, nikt nam się do tego nie wtrącał. Salę co prawda po konsultacji z rodzicami (byli też z nami oglądać niektóre), ale wybór był jednogłośny. Kucharkę też wyhaczyliśmy my przy okazji objazdu po okolicznych OSP, ale decyzję podjęliśmy wspólnie z rodzicami (chociaż tu to właściwie oni decydowali, bo oni będą płacić, ale my też od razu byliśmy za tym, żeby nie szukać dalej). Reasumując u nas wygląda to raczej tak, że ja z MPM szukamy i załatwiamy, a rodzice zajmują się kwestiami finansowymi. Oczywiście tam, gdzie było tak umówione, bo część kosztów ponosimy sami. Aż się chyba zacznę martwić, bo póki co wszystko układa się tak dobrze, że gdybym była pesymistką to bym już dawno stwierdziła, że coś się w końcu musi posypać :wink:
_________________
 
 
kaledonia 


Wiek: 34
Dołączyła: 08 Wrz 2006
Posty: 408
Skąd: już nie Retkinia
Wysłany: Pią Paź 31, 2014 10:51 am   

Teściowie się w ogóle nie interesowali (i nie dołożyli ani zł),a rodzice moi tylko zasugerowali salę weselną (bo sprawdzona) i tyle.
Z początku oczywiście zdziwienie,że bez zespołu i poprawin, ale nikogo nie musieliśmy przekonywać, bo to Nasze wesele było. :razz:
_________________

ślub cywilny 01.12.2012
 
 
herbatnik 


Wiek: 28
Dołączyła: 14 Lip 2014
Posty: 648
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Paź 31, 2014 11:46 am   

Moi rodzice i przyszli teściowie finansują nasze wesele, ale to my zajmujemy się organizacją-wyszukaliśmy salę, zespół, fotografa itd. i mamy w tym wolną rękę, póki co wszystko im się podoba. Wszystko konsultujemy ze sobą i podejmujemy decyzję wspólnie, co mnie bardzo cieszy. Nie mamy podejścia takiego, że skoro oni płacą, to niech załatwiają, wręcz przeciwnie-chcemy mieć maksymalny wpływ na wszystko, co będzie się działo w tym ważnym dla nas dniu i odciążyć ich od wielu spraw, żeby czuli się bardziej gośćmi i nie byli zmęczeni organizacją.
_________________


mój dzienniczek http://forum.wesele-lodz.pl/viewtopic.php?t=17754
 
 
emilka_l 

Dołączyła: 27 Lis 2014
Posty: 10
Skąd: lodz
Wysłany: Sob Gru 06, 2014 7:49 pm   

troche tak bo beda finansowac nasze przyjecie, glownie w liste gosci, ale mi to nie przeszkadza. Moga sobie zaprosic kogo chca :->
 
 
owijek 

Wiek: 28
Dołączyła: 17 Mar 2015
Posty: 11
Skąd: wawa
Ostrzeżeń:
 3/3/7
Wysłany: Sro Mar 18, 2015 1:43 pm   

Bardzo chcieli, ale skutecznie ich odsunęliśmy, jedyne na co mogliśmy się zgodzić to sprawy garniaka dla faceta, ojciec doradził żeby kupić szyty na miarę no i tu się zgadzam bo takie sa lepsze i wzięlismy krawca ze Spilliaert, pomierzył i garnitur wyszedł naprawde super.
 
 
Sycylijka 


Dołączyła: 18 Lut 2015
Posty: 437
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 19, 2015 4:12 pm   

temat rzeka... u nas w dużej mierze dokładają się moi rodzice, a ponieważ mamcia jest osobą władczą, to już "doprosiła" nam kilku wujów Leszków, których niekoniecznie chciałam na naszym weselu...

cóż..jak to padło wcześniej "kto ma złoto, ten ma władzę" :(
_________________
zajrzyj do mnie:) http://forum.wesele-lodz.pl/viewtopic.php?t=17548

 
 
dorotka0603 


Wiek: 22
Dołączyła: 09 Sty 2015
Posty: 571
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Kwi 27, 2015 8:54 am   

Nasi rodzice w ogóle nie ingerują... Sami sobie wszystko planujemy, mamy tyle czasu, że nie trzeba się spieszyć, więc na spokojnie sobie oglądamy, spotykamy się z orkiestrą itd. Rodzice ciągle powtarzają, że to Nasz Dzień i nie będą nam go psuć :) Z tego powodu, jestem bardzo wdzięczna rodzicom, że zawsze dawali mi wolną rękę, i jak zrobię coś nie tak, to sama ponoszę za to konsekwencje :)
_________________


 
 
pannastara 


Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 82
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Maj 08, 2015 7:15 pm   

Rodzice pomagają nam finansowo, ale nie ingerują (wszystko - poza salą, którą widzieli już po naszej decyzji - będzie dla nich niespodzianką). raczej skupiają się na ponaglaniu, żebyśmy ''wreszcie kupili sukienkę/garnitur'', ''znaleźli dj-a'' i ''poszli na kurs tańca'' itp. faktycznie, mają wpływ na listę gości, ale to akurat uważam za zupełnie naturalne.
_________________
Mój dziennik przygotowań. Zajrzysz?
 
 
mspp 


Wiek: 27
Dołączyła: 27 Gru 2015
Posty: 165
Skąd: łódź
Wysłany: Sro Lut 24, 2016 2:59 pm   

Finansujemy sobie wszystko sami, co do złotówki. Chcę by Nasi rodzice byli gośćmi, ale już widzę, że nawet taka prewencja z mojej strony nie pomaga, bo mama i tak panikuje na jakąkolwiek wieść o ślubie, że to zmieniamy/tego nie zmieniamy/ tak robimy/tak nie robimy itd. Jedynie co to razem uzgodniliśmy kogo lepiej nie zapraszać, bo i tak będą niezadowoleni i kogo definitywnie nie pozwolę zaprosić (z jej puli gości, podzieliliśmy gości po równo na trzy części, rodzina moja, rodzina Piotrka, znajomi). O dziwo jakoś bardziej się nie wtrąca, a w przypadku sukni jej pomoc jest nieoceniona, także może pozwolę jej coś tam sobie "porządzić" w ramach podziękowania za dopilnowanie kroju sukni :D
_________________

Relacja z naszego ślubu 11.06.2016
 
 
dziduunia 

Dołączyła: 18 Cze 2015
Posty: 57
Skąd: łódź
Wysłany: Czw Lut 25, 2016 8:51 am   

a ja napisze tak... zaluje ze zgodzilam sie na wesele (poczatkowo mielismy zaplanowane i ustalone przyjecie) ale rodzine M zaczeli "plakac" - jak to bez wesela? stypa ma byc? a co z rodzina? wstyd przed rodzina? bla bla bla wiec zgodzilismy sie na male wesele ale zeby pomogli finansowo bo nie damy rady. to oczywiscie pomogą. Moi rodzice w ogole sie nei wtracaja. powiedzieli ze to nasza decyzja wiec mamy decydowac, ale dla nich wesele jest niepotrzebnym wydatkiem. ale pomogą.

wiec zostalo wesele i co z tego mam? co spotkanie z rodzicami M jest klotnia - wszystko jest na NIE. a czemu to zrobiliscie? a czemu tamto zamowiliscie? a czemu tego jeszcze nie zrobiliscie? a to macie? a co z tamtym? a pomysleliscie o tym? a to za pozno, a tamto juz dawno powinno byc... i tak co spotanie... uwierzcie mi ze nie bylo spotkania co nie byla poruszana kwestia wesela przez tesciow. i nie bylo tematow o ktore sie nie poklocilismy. obojetnie jaki watek czy to zaproszenia, czy to samochod, czy to sala czy to kosciol o wszystko jest klotnia i be i fee i wszystko zle robimy. ostatnio byla taka awantura ze brakowalo noży chyba. jestem na etapie ze probuje przekonac narzeczonego ze odwolujemy wesele bo mam dosc... porwalismy sie z motyka na slonce. okazuje sie ponadto ze oprocz ciaglych klotni bedziemy mieli niewielka pomoc finansowa - tak wiem doceniam ze jakas jest, ale to nie zmienia faktu ze musimy sami uzbierac 4/5 calej kwoty wiec to sa ogromne dla nam pieniadze... takze ingerencja rodzicow doprowadzila nas do skraju wyczerpania i nerwicy
 
 
Martusia90 


Wiek: 27
Dołączyła: 27 Mar 2015
Posty: 201
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Lut 25, 2016 8:59 am   

dziduunia, współczuje strasznie...Bo nie chodzi o to, żeby bawić się w kredyty i w nową drogę życia z nimi wchodzić....Nie fajnie się zachowują teściowie i wcale Ci się nie dziwie, że masz już dość i chcesz zrezygnować...a co na to Twój narzeczony? jakie jest jego podejście?
_________________

Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.
 
 
dziduunia 

Dołączyła: 18 Cze 2015
Posty: 57
Skąd: łódź
Wysłany: Czw Lut 25, 2016 9:18 am   

poczatkowo moj narzeczony widzial opcje: idziemy do kosciola, bierzemy slub i jak w amerykanskich filmach wsiadamy w samochod i na lotnisko na podroz poslubna, a goscie neich ida sobie np. na obiad. ja powiedzialam ze nei ma mowy moja rodzina jedzie z daleka i nawet z nimi nie posiedze? wiec mialo byc przyjecie. to tesciowie nie bo stypa i oni na stype nie przyjda. to zostalo male wesele. moj narzeczony zgodzil sie tylko dla mnie bo ja chcialam wesele, mimo ze wiedzialam ze finansowo nie damy rady - ale wiecie mowi sie - jakos to bedzie peniadze to nei wszystko. poza tym jak wiekszosc kobiet sie marzylo... a teraz? ja jestem za obcja pierwsza z wycieczka a narzeczony mowi ze teraz to juz za pozno i nie bedziemy odwalac szopki i odwolywac wszystko... ze trzeba sprawe do konca doprowadzic.
 
 
mspp 


Wiek: 27
Dołączyła: 27 Gru 2015
Posty: 165
Skąd: łódź
Wysłany: Czw Lut 25, 2016 9:55 am   

dziduunia strasznie Ci współczuje... skoro macie wydać 4/5 całej kwoty i i tak być niezadowoleni bo teściowie wam robią pod górkę to ja bym przełożyła ślub i wesele na termin aż was będzie na nie w 100% stać, wtedy można olać teściów i ich złośliwość. Albo zostać czy opcji małego przyjęcia i tyle. Poza tym kto Wam się karze z nimi spotykać?
_________________

Relacja z naszego ślubu 11.06.2016
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2207
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Czw Lut 25, 2016 12:40 pm   

Popieram mspp, a poza tym dziduunia trochę nie ogarniam tematu : dlaczego się wykłócacie? Przecież jesteście pełnoletni (chyba?) i sami płacicie za większość, więc jeśli nie ty to niech narzeczony ustawi rodziców do pionu, bo chyba nie bardzo rozumieją swoją rolę i miejsce (przynajmnie takie odniosłam wrażenie czytają twój opis).
_________________
 
 
Terry 


Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 1726
Skąd: łódzkie
Wysłany: Pią Lut 26, 2016 11:03 am   

Dziewczyny maja racje. Po pierwsze jesli nie zmieniac formy na skromniejsza to przelozcie. Nie ma co sie zajezdzac i nie miec z tego radosci.
A po drugie. Skoro wesele jest tylko dla tesciow i ze wzgledu na wspolfinansowanie to albo finansuja je na takim poziomie zeby bylo albo okrawamy je i wprost dajemy im znac ze nie maja na nie wplywu. Rozumiem ze chca wesela. Ale skoro to tylko 1/5 to nie ma wesela lub wymagan.
 
 
Gomigo 


Dołączyła: 08 Maj 2015
Posty: 221
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Sie 12, 2016 7:47 am   

My sami organizowaliśmy wszystko. Nikt się o nic nie pytał, nikt się nie wtrącał. Stroje również kupowaliśmy sami, bez rodzicieli, więc był szok, bo wyglądaliśmy zjawiskowo. Sama jak patrzę na zdjęcia to nie mogę w to uwierzyć :)
_________________

Dzienniczek przedślubny http://forum.wesele-lodz.pl/viewtopic.php?t=17605
Dzienniczek po-ślubny GOMIGO http://forum.wesele-lodz.pl/viewtopic.php?p=838314
 
 
Atko 


Wiek: 28
Dołączyła: 09 Cze 2016
Posty: 85
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Lis 21, 2016 8:44 am   

My jesteśmy dopiero na początku przygotowań i jest różnie :) Do wesela na pewno dokłada się moja mama, bo tak chce. I przyznam, że to na pewno trochę też odciąży nasz budżet, ale przez to muszę zaprosić część rodziny, o której nie myślałam wcześniej, bo mama się uparła i koniec :) Salę wybraliśmy w 100% sami, byliśmy oglądać sami i w zasadzie powiedzieliśmy rodzicom, że wybór padł na tę. Nie wnosili sprzeciwu. Teraz natomiast pojawia się problem z wódką na wesele. Słyszeliśmy, że ma sporo podrożeć, i mimo że wesele mamy dopiero w 2018, to wódkę postanowiliśmy kupić już teraz. Rodzicom mojego M. jest to kompletnie obojętne, zresztą tak jak mnie - wódka to wódka, dla nas żadna nie jest dobra. Natomiast moi rodzice życzą sobie wyłącznie Starogardzką (dość tania, ale nieznana) lub Stumbrasa (znana, ale droga), a mój M. Starogardzkiej nie chce postawić i jest za Stockiem lub Panem Tadeuszem. I oczywiście jest olbrzymi problem, bo każdy chce przekonać do swoich racji.
 
 
kfr89 


Dołączyła: 27 Mar 2016
Posty: 143
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Lis 21, 2016 11:21 am   

Ja, jak i mój narzeczony mamy cudownych rodziców. Nie wtrącają się w nic, jednak pytamy ich o opinię, liczymy się z ich zdaniem. Gdyby nie oni, nie stać by nas było na wymarzone wesele. Salę wybraliśmy sami, wodzireja, fotografa/kamerzystę też, rodzice pomogli mi przy wyborze sukni ślubnej :) Generalnie mimo, że oni płacą, nie stawiają warunków, więc hulaj dusza :) )
_________________

Dzienniczek przedślubny
 
 
Ewelka5 

Dołączyła: 16 Wrz 2016
Posty: 11
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 3/3/7
Wysłany: Pią Kwi 07, 2017 2:50 pm   

Nam rodzice pomagali w różnych wyborach, an przykład w wyborze sali weselnej.

usunięto fragment z reklamą sali. Dorotka_
Ostatnio zmieniony przez Dorotka_ Pią Kwi 07, 2017 5:36 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
statystyki odwiedzin z innych stron


Publikowanie w całości lub fragmentach treści zawartych na Łódzkim Forum Weselnym bez zgody administratorów forum jest zabronione.
Reklamy
Zdjęcia ślubne - FOTOJACEK.pl

fotograf wesele łódź

wwesela sala taneczna Łódź

www.quatro.biz.pl

torty weselne łódź

dekoracja światłem łódź

videofilmowanie łódź

sala weselna łódź

www.foto-sobieraj.com.pl