Forum Weselne miasta Łódź
Forum poświęcone organizacji ślubu i wesela

Luźne rozmowy - Łódzkie osiedla / dzielnice

ola88 - Sro Mar 24, 2010 1:46 pm
Temat postu: Łódzkie osiedla / dzielnice
Mam nadzieję, że uda mi się uzyskać dużo informacji o łódzkich osiedlach czy też dzielnicach, ponieważ większość z Was jest z Łodzi i mieszka w Łodzi od urodzenia, a ja z Narzeczonym zamierzamy po ślubie zakupić mieszkanie w Łodzi ( chociaż już mieszkamy na jednym z osiedli w Łodzi). Chciałabym się dowiedzieć co sądzicie o osiedlach, czy jest bezpiecznie, macie gdzie wyjść na spacer, na spacer z dzieckiem, szkoły, przedszkola, markety itp. i jak ogólnie się mieszka, czy byście chciały w innej dzielnicy mieszkać czy też pozostać w tej co mieszkacie. Najbardziej chodzi mi o bezpieczeństwo, żebym nie bała się w nocy, wracać do domu. Chociaż wiadomo, że jeśli ma się coś stać to nawet na najbezpieczniejszym osiedlu może stać się krzywda. Jak narazie mieszkamy na Teofilowie, póki co jesteśmy zadowoleni z mieszkania na tym osiedlu.
gebka - Sro Mar 24, 2010 2:16 pm

Ja mieszkam na karolewie jednak jest to dosc mało interesujące miejsce jeśli chodzi o spacery z dzieckiem.

Bardzo podoba mi sie Widzew jak jest ta górka jest górka tam jest super urządzone

Retkinia tez jest chyba bardzo zielona

agulka1989 - Sro Mar 24, 2010 2:37 pm

Oluś mój dom rodzinny jest na olechowie. tu gdzie mieszka mój tato jest super okolica. sklepy, fryzjerzy, banki, szkoły, przedszkola,place zabaw dla dzieci,weterynarz, przychodnia, apteki,supermarkety (Netto), kawałek dalej biedronka. Niedaleko jest też do tesco, reala i carrefour-a,selgros-a, mega blisko jest komunikacja miejska... wszystko jest "w zasięgu ręki"
dodatkowo jest gdzie wyjść na spacer, może nie ma jakoś bardzo dużo zieleni ale jest ok.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo- nigdy nie bałam się że coś może mi się tu stać. także gorąco polecam. Teraz budują tu nowe bloki, część już stoi i są w nich mieszkania na sprzedaż.
najchętniej właśnie tu mieszkałabym całe życie.

a teraz mieszkam w andrzejowie. ogólnie nie jest ciekawie... najbliższy sklep spożywczy w odległości półtora kilometra, tak jak teraz wszędzie jest mnóstwo błota, bo nie ma asfaltu, tylko "ekologiczne drogi" Może i jest bezpiecznie bo wszyscy się tam znają, ale mi osobiście nie pasuje to, że wszędzie jest daleko...

Agnieszka19 - Sro Mar 24, 2010 2:44 pm

My mieszkamy na dabrowie i tez jest super :) 10 minut piechotą do parku, przedszkole mam przed blokiem a w odległości 10 minut sapcerkiem jest ich jeszcze ze 3, jest żłobek, gimnazjum, liceum, podstawówka. Blisko carrefour, ryneczek, przystanki trawajowe i autobusowe :) Bezpiecznie, cicho. Jak dla mnie super :)
Agata1234 - Sro Mar 24, 2010 2:51 pm

Ja mieszkam na Widzewie Wschodzie i to już na samym końcu osiedla od strony Olechowa. Mieszkam na tym osiedlu od urodzenia mimo, ze jakieś 5 lat się przeprowadziłam czyli widać, ze mi się tu podoba. W okolicy nie mozna narzekać na zagospodarowanie sklepów i innych jest pod dostatkiem. Szkoły, przedszkola i żłobki. Na spacer też jest gdzie wyjść. Poza tym co akurat dla mnie ważne to dostęp do komunikacji, autobusy, tramwaje mają dosć dobre połączenia. Jesli chodzi o bezpieczeństwo to raczej wydaje mi się bezpieczne. Nigdy nie spotkałam sie z jakimś aktem przestępczym na bliskim przykładzie, ale takowe na pewno się zdarzają. Poza tym nie znam tak dobrze innym osiedli, ale ciekawe wydają mi się Janów-nowe bloki oraz właśnie teofilów głównie okolice Rojnej.
katrina - Sro Mar 24, 2010 3:01 pm

ja równiez mieszkam na widzewie wschodzie przy dworcu pkp widzew, mam bardzo dobre połaczenie z centrum, wszedzie jest blisko, za torami mam wieś , szkoła, przedszkole, basen - blisko. mieszkam na widzewie od 1991 roku i to moje 3 lokum w tej dzielnicy :)
po mojej stronie jest spokojnie, jest dużo zieleni przy blokach, są wydzielone place zabaw , pomalowane i nie zdewastowane , a pociągów wcale nie słychać - jestem bardzo zadwolona że mieszkam na widzewie i akurat w tej części

strawberrytea - Sro Mar 24, 2010 4:21 pm

ja nie mieszkam na widzewie ale znam go od baaaardzo dawna i ze wszystkich osiedli to podoba mi sie najbarrdziej.
Radogoszcz jest dla mnie na koncu świata, Retkinia fajna ale nie podobaja mi sie mieszkania (duży pokój podłużny z oknami na dłuższej ścianie-zupelnie nieustawny), teofilowa nie lubię, brakuje tam zieleni no i w ogóle mi się nie podoba.
Lubię okolice dołów ale tam nie jest bezpiecznie, jest bardzo dużo napadów na starszych ludzi
chojny sa fajne, niedaleko stawy jana, stefańskiego i rudzka góra ale znów dojazd nienajlepszy (tramwaj tylko do krańcówki a potem przesiadka na autobus a do tego często duże odległości od przystanku do bloku ale tu akurat zalezy gdzie stoi blok).

bazyl - Sro Mar 24, 2010 4:21 pm

najładniej dla meni jest na widzewie i olechowei czyli tak jak większosc :)
niebezpiecznie jets na bałutach najbardziej chyba. a teofilów tez całkiem łądny jest i dosc zilono i blisko wszedzie.

kryszka - Sro Mar 24, 2010 5:02 pm

bazyl napisał/a:
najładniej dla meni jest na widzewie i olechowei czyli tak jak większosc

A w życiu! :lol: Puste pola na Olechowie i bloki, masakra dla mnie. Na Widzewie jedna górka, też mi co. :razz:

bazyl napisał/a:
niebezpiecznie jets na bałutach najbardziej chyba

Bałuty są duże. Na limance może i jest niebezpiecznie, ale na takim Radogoszczu?


Mieszkałam na Radogoszczu i jak tam jadę, to nie mam gdzie iść z dzieckiem na spacer. A na Retkini mam dużo drzew, zielonych miejsc, ławeczek, staw z kaczkami, fontanny, botanika, zoo...

Mika - Sro Mar 24, 2010 7:46 pm

kryszka napisał/a:
Na Widzewie jedna górka, też mi co. :razz:

Nie prawda, że jedna górka jest jeszcze lasek przy EC i park źródliska :razz:
Olechów mi się nie podoba z tych powodów co Kryszka napisała, poza tym wszędzie daleko.
Bałut, Radogoszcza i Teofilowa nie znam dobrze, ale nie podobają mi się te osiedla tak na pierwszy rzut oka.
Chojny są fajne, ale zależy gdzie się mieszka bo tak jak Straw napisała czasem jest dość daleko do przystanków.
Retkinia jest fajna bo dość zielona, ale jak dla mnie nie do przyjęcia, stawianie blok przy bloku, mało miejsc parkingowych.
Natomiast ja mieszkam właśnie niedaleko przy górki na Widzewie i bardzo sobie chwalę, do okien nie zaglądają mi sąsiedzi, jest gdzie spacerować, jest bezpiecznie, komunikacja jest dobra, samochodem też łatwo się dostać do centrum i nie tylko, nie ma problemów z parkowaniem.
Mieszkałam wcześniej na chojnach i też było OK, ale zdecydowanie wolę widzew.

kryszka - Sro Mar 24, 2010 9:48 pm

Mika napisał/a:
park źródliska :razz:

Aha, to idź sobie na pieszo na spacer do tego parku. :razz:

Ja patrzę z punktu widzenia rodzica i zdecydowanie tu mam gdzie chodzić na spacer i mam atrakcje dla dzieciaka. Do tego ogromne zagęszczenie przedszkoli i szkół. Na resztę nie patrzę, blokowisko to jednak blokowisko.

Za to innym przeszkadza bliskość lotniska, mi wcale, wręcz z chęcią przenieślibyśmy się jeszcze bliżej. :lol:

strawberrytea - Sro Mar 24, 2010 9:55 pm

Tak przy okazji to czy na teofilówie jest jakikolwiek park czy inne miejsce gdzie dałoby się pochodzić? Bo wydaje mi się że nie :-/
A radogoszcz ma blisko łagiewniki i to jest super Ale podobno radogoszcz zachód jest straszliwie przygnębiający przynajmniej taki był kilka lat temu

Mika - Sro Mar 24, 2010 9:55 pm

kryszka napisał/a:
Aha, to idź sobie na pieszo na spacer do tego parku. :razz:

Widzew jest duży zależy w którym miejscu mieszkasz, mi by się nie chciało, ale mój mąż pewnie by poszedł, koleżanka również skoro chodziła do manufaktury na pieszo a mieszkała 2 przystanki tylko dalej ode mnie.
Są też fajne place zabaw ogrodzone :)
Co do szkół i przedszkoli to na widzewie jest również pełno i z tego co czytałam mają dobre opinie :)
Ja nie dyskwalifikuję retkinii bo jak szukaliśmy mieszkania to szukaliśmy na widzewie, retkinii i chojnach. Natomiast patrząc pod różnymi względami jednak cieszę się, że udało nam się pozostać na widzewie :)

kryszka - Sro Mar 24, 2010 9:56 pm

strawberrytea napisał/a:
Ale podobno radogoszcz zachód jest straszliwie przygnębiający

Dla mnie raczej wschód, z tymi blokami ustawionymi w koło i studnią w środku.

[ Dodano: Sro Mar 24, 2010 10:01 pm ]
Mika napisał/a:
Ja nie dyskwalifikuję retkinii

Ja innych też, każdy szuka wg siebie.

Dla bezdzietnych, zapracowanych i lubiących towarzystwo czy wyjścia na miasto pewnie idealne byłoby śródmieście.

ola88 - Sro Mar 24, 2010 10:04 pm

strawberrytea napisał/a:
Tak przy okazji to czy na teofilówie jest jakikolwiek park czy inne miejsce gdzie dałoby się pochodzić?
niedaleko mamy, park - chociaż nie wiadomo czy to można nazwać parkiem ;P bo jak park to taki jak poniatowskiego to dopiero park :)


kryszka napisał/a:
idealne byłoby śródmieście.
i bałuty wystrzegamy się tego :D , po głowie chodzi teofilów, retkinia :) i daleko daleko...olechów, ale za to mojemu się nie spodobał by olechów, bo do pracy by musiał wcześnie wstawać na busa :D 8)
kryszka - Sro Mar 24, 2010 10:10 pm

Teofilów to też Bałuty. :wink:
Mika - Sro Mar 24, 2010 10:11 pm

kryszka napisał/a:
Teofilów to też Bałuty. :wink:

A chojny, dąbrowa to górna nie czepiaj się :razz:

ola88 - Sro Mar 24, 2010 10:12 pm

kryszka napisał/a:
Teofilów to też Bałuty. :wink:
no tak tak, ale to chyba nie aż takie prawdziwe Bałuty :D bo jak szukaliśmy mieszkania do wynajęcia, gdzieś w środku bałut byliśmy, nie dość że był t opaździernik szaro tak jakoś i dodatkowa żadnej latarni obok bloku, to już dziwne nam się wydawało... a mieszkania za to baaardzo ładnie wykonane... ale po wyjściu z mieszkania zapytaliśmy się przechodzącą panią jak jej się tu mieszka, usłyszeliśmy, że jeżeli chcemy kupować mieszkanie to odradza, bo sama chce jak najszybciej się przeprowadzić i że jak mamy auto, to lepiej nie stawiać przed blokiem... więc poszukiwania przeszły w inny rejon :D

[ Dodano: Sro Mar 24, 2010 10:13 pm ]
a na Retkini chyba jest więcej nowych bloków ? jak się nie mylę ?

kryszka - Sro Mar 24, 2010 10:22 pm

ola88 napisał/a:
a na Retkini chyba jest więcej nowych bloków ? jak się nie mylę ?

Ostatnio trochę się pobudowało, fakt, i to stare spółdzielnie.
Ale najwięcej i tak za torami bliżej lotniska. Piękne mieszkania i jeszcze chyba mają do sprzedania. Blisko lotniska wśród domków jednorodzinnych też dużo segmentów wybudowali, można kupować jak ktoś ma kasę albo ochotę na duży kredyt. :wink:
Na Obywatelskiej też piękne nowe bloki pobudowali jakby co.

Mika - Sro Mar 24, 2010 10:23 pm

Tak przy okazji to według wikipedii nie ma w Łodzi dzielnic jest 5 rejonów działania Delegatur Urzędu Miasta Łodzi, który w zasadzie pokrywa się z istniejącym w latach 1960 – 1992 podziałem na 5 dzielnic administracyjnych: widzew, retkinia, górna, polesie i śródmieście.
kryszka - Sro Mar 24, 2010 10:23 pm

Mika napisał/a:
nie czepiaj się :razz:

:lol:
Retkinia to Polesie jakby co. Ale wątek o dzielnicach już był. :wink:

Asiek - Sro Mar 24, 2010 10:45 pm

kryszka napisał/a:
strawberrytea napisał/a:
Ale podobno radogoszcz zachód jest straszliwie przygnębiający

Dla mnie raczej wschód, z tymi blokami ustawionymi w koło i studnią w środku.

:cool: Kryszka, jak możesz?
Ja tam polecę więc Radogoszcz-Wschód. :mrgreen: Ktoś wspomniał, że wszędzie z niego daleko. Słucham? Do Placu Wolności (czyli centrum Łodzi) jest ok. 10 minut jazdy samochodem, autobusem/tramwajem ok. 13-15. Idealne połączenie z Manufakturą, okolicą Centralu, nawet z Górną (dla mnie to już zawsze było jak inne miasto :lol: , podobnie Widzew, o Olechowie nie wspominam, bo to już baaaardzo daleko). Jeśli chodzi o sklepy, w tym hipermarkety (Castorama, Tesco) to też bdb infrastruktura. A jednocześnie spokojnie, Łagiewniki (i czyste powietrze :mrgreen: ) pod nosem, można przejść się tam na spacer. Szkoła bez problemu (z basenami), przedszkola raczej też (nie wiem jak jest aktualnie, ale jeszcze kilka lat temu nie było żadnych kłopotów). Bezpiecznie też, bo naprawdę spokojnie. Acha i jeden duży plus - brak wieżowców, jedyne wyższe ze cztery bloki są na Placu Słonecznym. Dla mnie Radogoszcz-Wschód to takie małe, odrębne miasteczko (plac, kościół, szkoła, przychodnia). A plusem wspólnych podwórek są place zabaw, czego na niektórych osiedlach jak na lekarstwo.

Co do Teofilowa to są jak najbardziej Bałuty :twisted: Tylko tam duuużo starsze bloki, takie komunistyczne (jak zresztą Radogoszcz-Zachód czy większość Retkini), no i nie tak spokojnie (główne ulice, trasa przelotowa, masa tramwajów, autobusów). No i tam ukradli nam koła z samochodu pod blokiem :cool: :lol:

Co do Widzewa czy Retkini to pewnie są i spokojne, urocze miejsca, ale zawsze odstraszają mnie te wielkie klockowe wieżowce, Retkinia nie na darmo nazywana jest sypialnią Łodzi : hektary bloków.

Najsłabiej znam Górną, choć i tam mam znajomych i te osiedla to też takie średnie - ciasno bloki, bardzo małe podwórka, garaże powciskane gdzie się da.

ola88 - Sro Mar 24, 2010 10:48 pm

Asiek napisał/a:
takie komunistyczne
oj tak :P sąsiadów mamy starszych :P i ogólnie po osiedlu kręcą się raczej starsi, co nam to nawet odpowiada, bo w miare spokojnie jest, chociaż jak później dziecko itp. to jak to wiadomo dziadkom przeszkadza, tak samo jak jakiekolwiek remonty :P
Mika - Sro Mar 24, 2010 10:49 pm

Asiek napisał/a:
Acha i jeden duży plus - brak wieżowców

Dla mnie jest to wielki minus bo to oznacza brak windy, która przy dziecku się bardzo przydaje, poza tym ja uwielbiam wysokość :)

Asiek - Czw Mar 25, 2010 6:50 am

Kwestia upodobań. :) Mnie odstraszają, zwłaszcza te na Widzewie.
Wieżowce są dla mnie strasznie anonimowe, takie klocki, niestety w większości wyglądają nieciekawie architektonicznie, często zna się z widzenia kilku sąsiadów i tyle. W normalnym bloku mogę nie znać z klatki chodowej 2-3 sąsiadów (choć z widzenia kojarzyć), ale nie znać 10 czy 20? :-? Poza tym windy to dla mnie przymus, a nie przyjemność (a nie mam klaustrofobii), szczególnie te w wieżowcach mieszkalnych : małe, brudne, głośne. Mam kilkoro znajomych, którzy mieszkają w wieżowcach (Górna i Widzew) i podkreślają te same wady : brudne, sporadycznie zasikane ( :-? ) windy, nikt nie dba na własną rękę o porządek na klatce przez tą właśnie anonimowość. Pomijam już oczywiste fakty świadczące na plus/minus wieżowców tzn. jeden będzie się zachwycał panoramą z okna z 10 piętra, a drugi będzie miał dygotki przy myciu okien :lol: , no ale raczej rzadko kto decyduje się mieszkać wysoko jak ma lęk wysokości, choć i taką osobę znałam. :P No i przeprowdzka na wysokie piętra od strony technicznej - chodzi mi o wnoszenie mebli, bo windą to raczej niewiele się zmieści....

Mika - Czw Mar 25, 2010 7:29 am

Asiek napisał/a:
Mnie odstraszają, zwłaszcza te na Widzewie

Czemu zwłaszcza na widzewie? Jest tutaj dużo punktowców, wieżowców i bloków co tworzy różnorodność i rzadko jest sytuacja, żeby sąsiad zaglądał sąsiadowi w okna.
Asiek napisał/a:
często zna się z widzenia kilku sąsiadów i tyle. W normalnym bloku mogę nie znać z klatki chodowej 2-3 sąsiadów (choć z widzenia kojarzyć), ale nie znać 10 czy 20?

I tutaj się nie zgodzę, jak mieszkałam na chojnach w wieżowcu przez 20 lat znałam wszystkich ze swojej klatki i dużą większość sąsiadów z drugiej klatki.
Za to moja koleżanka z bloku znała wyłącznie sąsiadów ze swojej klatki, a przeważnie jest ich co najmniej 4. Zatem znałam więcej osób niż ona pomimo, że w wieżowcu moim było więcej mieszkań.
Asiek napisał/a:
Poza tym windy to dla mnie przymus, a nie przyjemność (a nie mam klaustrofobii), szczególnie te w wieżowcach mieszkalnych : małe, brudne, głośne.

To rozumiem, nie każdy lubi windę, ja natomiast lubię, od 7 roku życia jeździłam nią sama, choć nie jestem wstanie się zgodzić, że są brudne lub zasikane, przynajmniej w miejscach w których ja mieszkałam czyli już w 2 wieżowcach i 1 punktowcu wszystkie 10-11 piętrowe. I nie zgodzę się, że porządek jest lepiej utrzymany w miejscach gdzie ludzie się znają, u moich rodziców wszyscy się znają a porządku poza nimi nikt niestety nie pilnuje :roll:
Asiek napisał/a:
No i przeprowdzka na wysokie piętra od strony technicznej - chodzi mi o wnoszenie mebli, bo windą to raczej niewiele się zmieści....

To prawda, chyba, że ma się szczęście mieszkać w wieżowcu w którym są windy towarowe :) Zauważ, że w bloku to też jest czasem wyczyn szczególnie wtedy kiedy schody są wąskie. Poza tym jeśli coś wejdzie do windy to fajnie a jeśli nie to trudno ale mam wybór w bloku go nie ma.

strawberrytea - Czw Mar 25, 2010 8:21 am

kryszka napisał/a:
strawberrytea napisał/a:
Ale podobno radogoszcz zachód jest straszliwie przygnębiający

Dla mnie raczej wschód, z tymi blokami ustawionymi w koło i studnią w środku.
a to też-i wszystkie takie same. Kiedyś godzine czekałam z K pod blokiem na koleżankę (było wczesnie rano i nie chciałam dzwonić domofonem i rodziców budzic a komórek jeszcze wtedy nie mielismy) i sie w koncu okazało że czekalismy nie pod tym blokiem-a wyglądało wszystko dokładnie tak samo :roll:
ola88 napisał/a:
strawberrytea napisał/a:
Tak przy okazji to czy na teofilówie jest jakikolwiek park czy inne miejsce gdzie dałoby się pochodzić?
niedaleko mamy, park
w którym miejscu?
kryszka napisał/a:
Dla bezdzietnych, zapracowanych i lubiących towarzystwo czy wyjścia na miasto pewnie idealne byłoby śródmieście.
ja tam mieszkam prawie że w śródmieściu. Wszędzie super dojazd, za oknem mam mase drzew, zielono jak mało gdzie no i dookoła 3 parki a kawałek dalej kolejne :) Mnie tu dobrze jest :) Problem tylko będzie ze szkołą-jakąś przyzwoitą bo kawałek dalej ode mnie to już fajnie nie jest więc szkoła też niebardzo...
niesia2708 - Czw Mar 25, 2010 8:32 am

Ja mieszkałam rok na Dąbrowie blisko skrzyżowania Tatrzańska-Dąbrowskiego. Miło po ciemku tam chodzić nie było :roll: Ale za to pod nosem ryneczek, market, parki, przedszkola. Z komunikacją też nie było problemu- wszystko pod nosem.
Później 3 lata mieszkałam niedaleko Kurczaków- przystanek przed kurczakami, na przeciw cmentarza, 2 minuty od Rzgowskiej.Ogólnie nie narzekałam, cisza, spokój, w około domki jednorodzinne ( nie było to takie typowe blokowisko bo było tu raptek ok 5 bloków). Wracać po ciemku się nie bałam. Pod nosem najważniejsze sklepy, niedaleko Biedronka, do centrum ok 20 minut tramwajem.

julietta - Czw Mar 25, 2010 9:25 am

Agnieszka19 napisał/a:
My mieszkamy na dabrowie

My też mieszkamy tam od roku. Wg mnie jest raczej bezpiecznie, wszędzie blisko, dobre "zaplecze" (jak to na osiedlach rodem z PRL-U), sporo zieleni wokół. Jedyne, co może komuś przeszkadzać przy przeprowadzce w te rejony, to mały wybór większych mieszkań...

Agnesia - Czw Mar 25, 2010 10:38 am

Na Teofilowie jeden park jest blisko kościoła Klaretynów, a drugi za ul. Kaczeńcową.
Ale tak naprawdę choćby nie wiem jakie te parki były wielkie i piękne, to chodząc po nich przez rok w kółko z wózkiem, to i tak by się znudziły. :)
Najgorszy na Teofilowie jest brak miejsc parkingowych. A zimą to jest po prostu tragedia, jak się wraca do domu po 18, to cudem można znaleźć wolne miejsce.

PositiveAga - Czw Mar 25, 2010 1:08 pm

Agnesia napisał/a:
jak się wraca do domu po 18, to cudem można znaleźć wolne miejsce.

potwierdzam ... i w dodatku słyszę o ciągłych włamaniach, wybitych szybach, urwanych lusterkach, pod blokami jest ciasno i parkując, auta ocierają się o siebie ... tak przynajmniej jest u mnie na Rojnej

kryszka - Czw Mar 25, 2010 1:25 pm

Ale to chyba problem każdego osiedla. Na Retkini jest mnóstwo parkingów, a i tak za mało i popołudniu jest wojna kto pierwszy i loteria komu dziś ktoś zastawi samochód. Bo przecież najlepiej parkować pod klatką a nie 50 m dalej. :evil:
Mika - Czw Mar 25, 2010 2:48 pm

kryszka napisał/a:
Ale to chyba problem każdego osiedla

Ja obecnie nie narzekam :)

Yoanna - Czw Mar 25, 2010 3:09 pm

Asiek napisał/a:
Ja tam polecę więc Radogoszcz-Wschód


Ja też :razz:
Jak dla mnie tu jest spokojnie. Na każdym podwórku są jakieś atrakcje dla dzieci (huśtawka, piaskownica, karuzela, ślizgawka itp). A oprócz tego przy pl. Słonecznym super placyk dla dzieci :!: Blisko jest Arturówek jakieś 20 min spacerkiem.
Zresztą Asiek wszystko napisała więc nie będę powtarzać zalet tego osiedla ;)

szaraczarownica - Czw Mar 25, 2010 3:17 pm

Mika napisał/a:
Ja obecnie nie narzekam :)

Ja też. Ale mieszkam na skraju dzielnicy przemysłowej :smile:

Prawie całe życie mieszkałam na Radogoszczu Wschodzie i mam cichą nadzieję wrócić niemal w to samo miejsce - na Sitowie.
Osiedle spokojne, moim zdaniem zielone, ale jestem subiektywna, bo moje podwórka: byłe i przyszłe, leżą jako pierwsze od strony Łagiewnik.
Ma niezaprzeczalną zaletę: jest bardzo blisko do Łagiewnik. Bywały dni, gdy codziennie chodziłam tam na spacer.
Z miejscami parkingowymi jest problem, ale nie umywa się do Retkinii i Teofilowa. Zawsze jakieś miejsce niedaleko domu się znajdzie.
Jest dobry dojazd bezpłatnymi autobusami do dwóch hipermarketów, a do Castoramy można iść piechotą. Chociaż w sumie do Tesco też z mamą chodziłyśmy :lol:
Dojazd do centrum komunikacją miejską jest niezły. Nigdy nie miałam z tym problemów. Korki też się nie zdarzają, bo są w sumie 3 drogi dojazdowe i tylko raz (przy budowie ronda) zdarzyło się, że dwie były zamknięte.

Za to teraz mieszkam na Teofilowie i nie mogę się już doczekać powrotu na stare śmieci (nie, żebym dziadkom źle życzyła :wink: ). Jest szaro, buro i jakoś tak mało przyjemnie. Przede wszystkim ludzie są jacyś tacy... nawet nie wiem jak to ująć, tacy dziwni :kwasny: Radogoszcz jest przede wszystkim zdecydowanie młodszy (w sensie wieku mieszkańców).
Mieszkanie tu ma tylko dwie zalety: nie zagląda mi nikt w okna i nie mam problemów z parkingiem (patrz wyżej). Ale to tylko u mnie tak jest, bo kilka bloków dalej miejsca parkingowe są deficytowe.

Weira - Czw Mar 25, 2010 3:17 pm

Podpisuje się pod postami Asiek i Yoanna i Szarej :D spokój, cisza i wszędzie blisko :)
szaraczarownica - Czw Mar 25, 2010 3:18 pm

Yoanna napisał/a:
Asiek napisał/a:
Ja tam polecę więc Radogoszcz-Wschód


Ja też :razz:
Zresztą Asiek wszystko napisała więc nie będę powtarzać zalet tego osiedla ;)

Me too, me too :hurra:

(gdybym poprzednio wyraźnie tego nie napisała)

Mika - Czw Mar 25, 2010 3:24 pm

szaraczarownica napisał/a:
Mika napisał/a:
Ja obecnie nie narzekam :)

Ja też. Ale mieszkam na skraju dzielnicy przemysłowej :smile:

Ja na osiedlu mieszkaniowym, ale akurat w tym miejscu jest dużo miejsc parkingowych + dużo parkingów płatnych, ale są to nie duże koszty :)

Asiek - Czw Mar 25, 2010 3:29 pm

Mika napisał/a:
Asiek napisał/a:
Mnie odstraszają, zwłaszcza te na Widzewie

Czemu zwłaszcza na widzewie?

Bo wyglądają po prostu bardzo przytłaczająco, takie mrowiska. Są tam takie łamańce, czyli jakby kilka wieżowców razem sklejonych - wychodzi z tego taki wieżowcowy łamianiec z kilkunastoma klatkami, bodajże. :kwasny:

Mika - Czw Mar 25, 2010 3:46 pm

Asiek napisał/a:
Są tam takie łamańce, czyli jakby kilka wieżowców razem sklejonych

Po tej stronie co teraz mieszkam to jest w najbliższym otoczeniu taki jeden, po stronie dworca PKP nie było takich wieżowców, to zależy w którym punkcie, aczkolwiek takie długie z kilkoma klatkami są też na chojnach i na retkinii. U mnie jest naprawdę zielono i sympatycznie :)

kryszka - Czw Mar 25, 2010 4:02 pm

Mika napisał/a:
aczkolwiek takie długie z kilkoma klatkami są też na chojnach i na retkinii

Ale nic chyba nie umywa się do tych przy Julianowskiej. :lol:

ola88 - Czw Mar 25, 2010 4:51 pm

Czyli teraz to już w ogóle nie wiem gdzie jest najlepiej :P chyba najlepsze jest to żeby mieć ok sąsiadów, chociaż jak mieszkanie się kupuje to się nie wie jakich będzie miało się sąsiadów:D
IzaWG - Czw Mar 25, 2010 5:20 pm

ja od niedawna jestem z Olechowa i bardzo polecam to osiedle :)
Przed blokiem mam mały "park", więc jeżeli chodzi o spacerki z dzieckiem, to jest naprawdę gdzie. Poza tym jest tu raczej spokojnie :)

lmyszka - Czw Mar 25, 2010 5:30 pm

ja mieszkam na Kozinach, czyli Polesiu :)
Kiedyś ta dzielnica była uważana za jedną z najgorszych w Łodzi, mieszkam tu 3 lata i bardzo sobie ją cenie :) aktualnie jest tu cisza spokój, może nie wszędzie ale u mnie są domki za oknami więc jest luks :) bliziutko do parku Zdrowia, blisko do manu, dla mnie idealnie :)

Asiek - Czw Mar 25, 2010 7:43 pm

kryszka napisał/a:
Mika napisał/a:
aczkolwiek takie długie z kilkoma klatkami są też na chojnach i na retkinii

Ale nic chyba nie umywa się do tych przy Julianowskiej. :lol:

Umywa się :lol: - np. te na Widzewie przy ul. Bartoka....

Ola88 - ja bym jednak brała pod uwagę okolicę (czy nie ma jakichś fabryk, ruchliwych ulic i innych mrodliwych rzeczy :wink: ) i odległości do ważnych miejsce w mieście. A z sąsiadami to różnie bywa, czasem ci co wydają się fajni na początku okazują się wredni, a ci którzy byli "nie teges" mogą pomóc w potrzebie.
Powodzenia i daj znać co i gdzie wybrałaś. :)

ola88 - Czw Mar 25, 2010 7:51 pm

wybór będzie ciężki, bo mój pracuje w Poddębicach, więc o żadnym widzewie nie chce słyszeć :D bo to za daleko, by musiał godzine wcześniej na busa wychodzić... tylko też nie wiadomo czy nadal będzie tam pracował, a i ja mogę mieć prace w drugim końcu miasta... więc jakiś kompromis będzie trzeba zrobić :) ...wiemy jedno chcemy mieć 3 pokojowe mieszkanie ( nie duże, ale bardziej nam chodzi żeby jedno przeznaczyć na sypialnię, salon i w potrzebie dla dzidziusia :) a wybór dopiero w okolicach ślubu, jeżeli sprawnie uda się wszystko załatwić, żeby ktoś chciał poczekać z pieniędzmi, bo tak jak moja znajoma, byli szukać mieszkania, ale każdy chciał na szybko pieniądze i nie chciał czekać, aż łatwić będą kredyt, więc mam nadzieję że wszystko uda się ładnie pozałatwiać, przed ślubem zaklepać mieszkanie, a po ślubie już kupić
temidaaa - Czw Mar 25, 2010 9:15 pm

ola88, ja bym się nie kierowała odległością do pracy, bo kto wie ile w danym miejscu będzie się pracować?
Mieszkałam na bałutach niedaleko manu. Nie było źle, dla mnie bezpiecznie, bo wszyscy nazwijmy to "osiedlowi chuligani" znali mnie z widzenia, więc dla mnie było ok :) Blisko sklepy, osiedle raczej stare, jeden czy dwa wieżowce w okolicy. Niedaleko szkoła, przedszkole i coś na kształt mini parku-skwerku :) Mam do tego miejsca sentyment ot co :)

Teraz mieszkam na retkinii i w sumie tak: blok na bloku, deficyt miejsc parkingowych i
kryszka napisał/a:
popołudniu jest wojna kto pierwszy

zgadzam się w zupełności, no chyba że zainwestujesz w parking strzeżono/dozorowany, ale koszty są spore w porównaniu z innymi częściami miasta. Sklepy nie są aż tak daleko, plusem jest nieduża odległość, do botanika i zdrowia.

Misiak87 - Czw Mar 25, 2010 9:42 pm

A ja polecam Zgierz (niedaleko Łodzi, więc sobie pozwolę się wypowiedzieć), bo mieszkania i działki są tu o wiele tańsze, w związku z czym życie jest tańsze, nawet pączki i bilety są tańsze. ;) No i nie płaci się za parkowanie.
Nie widziałam żadnych chuliganów, nie boję się chodzić ani główną ulicą ani tymi osiedlowymi, nawet wieczorem. Z psem wychodzę na spacer o 24 czy 1 w nocy i luz. ;)
Wszędzie zewsząd jest blisko, chyba że mieszka się na peryferiach. ;) Kilka węzłów komunikacyjnych, skąd dojedzie się w prawie wszystkie miejsca Zgierza, i do Łodzi, i do Ozorkowa, i do różnych innych miejscowości (kursują busy).
Małe miasto, gdzie jedyna afera o której słyszałam ostatnio, to złodziej który wkradł się do cukierni żeby zjeść ciastka. ;)
U mnie przed blokiem jest zielono, nieopodal jest plac zabaw, do sklepu mam 2 minuty spacerkiem, a 10 minut do lasu. Szkołę mam pod nosem, przedszkole nieopodal. Miejsca do spacerowania multum. Ulice czyste (przeważnie), chodniki tak samo. Kilkanaście osiedli, niektóre typowo blokowe, niektóre z samymi domami jednorodzinnymi. Znajomych mozna spotkać na każdym kroku. ;)

Audiolka - Czw Mar 25, 2010 10:00 pm

Misiak87 napisał/a:
A ja polecam Zgierz

Też mieszkam niedaleko i stwierdzam ze to nudne miasto i jakos mnie odpycha.

Mało sympatyczne są okolice dworca fabrycznego.
Natomiast całkiem miłe (niekoniecznie dla oka) są
Stoki ,Grembach ,Nowosolna,Doły, Radogoszcz,Bałuty (przy Wojska Polskiego) tak wiem dużo tam różnych typków, ale przebywałam tam swojego czasu bardzo dużo i zdążyłam poznać kilku , na moje szczęście odpowiednich.

Misiak87 - Czw Mar 25, 2010 10:13 pm

Audiolka napisał/a:
to nudne miasto

No zależy czego się oczekuje, fakt w Zgierzu dyskotek nie ma, kina też. ;) Jest kilka pubów i pizzerii i czasem coś się dzieje w mieście (zwłaszcza latem), jakieś koncerty czy "cuś". No ale jak ktoś szuka wrażeń to faktycznie Zgierz nie dla niego. ;)
Ja wychodzę z założenia, że jak chcę "czegoś więcej" to jadę po prostu do Łodzi.

Audiolka - Czw Mar 25, 2010 10:16 pm

Nie szukam wrażeń, nie ciągnie mnie do dyskotek i w dalszym ciągu uważam ze Zgierz jest nudny.
Misiak87 - Czw Mar 25, 2010 10:19 pm

A co by mogło być w Zgierzu takiego, żeby był nienudny wg Ciebie? :-) Pytam z czystej ciekawości, naprawdę. ;)
Mika - Czw Mar 25, 2010 10:40 pm

Asiek napisał/a:
Umywa się :lol: - np. te na Widzewie przy ul. Bartoka....

Zerknęłam na zumi i na retkinii są według mnie dłuższe wieżowce (jak to mój mąż nazwał składanki) niż na Bartoka.

Asiek - Pią Mar 26, 2010 7:05 am

Mika, linijką ich nie mierzyłam :wink: , więc nie wiem, które są dłuższe. Dla mnie - widok przytłaczający i tyle.

Co do Zgierza to trochę go znam i raczej na nie :-? . Już nawet nie chodzi o to, że nie ma kina, itp. - chodzi o ogólne wrażenia. Ulica Długa i jej okolice dość nieciekawe wizualnie, a to przecież (chyba) centrum Zgierza. Wiem, wiem - Łódź w centum też ma nieciekawe kamienice w Sródmieściu, ale Zgierz jest mały, więc w sumie możnaby pousuwać te kilka rozpadających się chałup....
Nie wspomnę o głównej drodze tranzytowej przez Zgierz. :roll: A propos - robi się coś wreszcie w tym kierunku, żeby nie tłuc się przez wiecznie zakorkowany Zgierz zjeżdżając z autostrady? Zgierz jako miejsce wypadowe do Łodzi z tego powodu odpada w przedbiegach - albo trzeba się nastawić na wieczne korki na ul. Łódzkiej albo tłuc się jakimiś bocznymi drogami. Misiak, z tymi kilkunastoma osiedlami to trochę przesadziłaś, prawda? :lol:

mietka - Pią Mar 26, 2010 8:20 am

Cytat:
ja mieszkam na Kozinach, czyli Polesiu :)
Kiedyś ta dzielnica była uważana za jedną z najgorszych w Łodzi, mieszkam tu 3 lata i bardzo sobie ją cenie :) aktualnie jest tu cisza spokój, może nie wszędzie ale u mnie są domki za oknami więc jest luks :) bliziutko do parku Zdrowia, blisko do manu, dla mnie idealnie :)
_________________


ja mieszkalam kolo lmyszki i tez musze sie pod tym podpisac. a jeszcze ta czesc miasta bardzo sie rozwija i, przynajmniej kolo nas, co chwila powstaje cos nowego - plac zabaw, skwer itp.
miedzy innymi dlatego nie sprzedalam tego mieszkania, tylko zostawilam je dla ktoregos z dzieci :)

20 lat natomiast mieszkalam w srodmiesciu w wielkim mieszkaniu w kamienicy, przy pomorskiej w okolicach ronda solidarnosci. i bylo super. wszedzie mialam blisko, jeszcze wtedy zalezalo mi bardziej na tym, zeby miec dostep do rozbudowanej sieci komunikacji miejskiej niz na parkingu.
teraz jednak, z dziecmi nie chcialabym tam mieszkac....

no dobra, juz nigdzie nie chcialabym mieszkac oprocz miejsca, gdzie mieszkam teraz... no chyba, ze na radiostacji lub na stokach, ale na pewno nigdy w zyciu nie wroce juz do blokow, wystarczy mi 5 pierwszych lat zycia na retkini i 4 lata na kozinach..

moja babcia mieszka na balutach, przy pojezierskiej w 3 pietrowym bloku, dookola ma mnostwo zieleni, duzo sklepow, szkoly, boisko i komunikacje miejska (i tak z niej nie korzysta, podobnie jak z boiska, ale jest). ale ogolnie bardzo fajne miejsce.

mielismy tez kiedys dom na osiedlu szeregowcow na teofilowie, ale zanim wykonczylismy dom i sie wprowadzilismy, rodzice sie rozmyslili i sprzedali prawie skonczony dom i zostalismy w srodmiesciu... stwierdzili, ze jak juz maja miec dom z ogrodem to nie takim, do ktorego z 3 stron beda zagladac sasiedzi i w ogole za daleko od cywilizacji.... (to bylo jakies 15 lat temu, tam naprawde konczyl sie swiat) ciesze sie, ze tak zrobili, chociaz mialam tam dla siebie cale pietro z wlasna lazienka :)

Mika - Pią Mar 26, 2010 8:30 am

Asiek napisał/a:
Mika, linijką ich nie mierzyłam :wink: , więc nie wiem, które są dłuższe. Dla mnie - widok przytłaczający i tyle.

Ja też nie :wink: Zdziwiłam się tylko, że najbardziej Cię ten widok przytłacza na widzewie, mimo, że na innych osiedlach są jeszcze dłuższe wieżowce.
Asiek napisał/a:
Co do Zgierza to trochę go znam i raczej na nie :-?

Z tym się zgadzam z tych samych powodów.

kasia_m85 - Pią Mar 26, 2010 8:42 am

Ja mieszkam na Sikawie i też nie chciałabym mieszkać nigdzie indziej (Sikawa to prawie to samo co Stoki tylko druga część tego osiedla i na Sikawie nie ma mieszkań tylko same domy)... Cisza,spokój (na mojej ulicy jest 5 domów i jest nieprzelotowa więc samochody które po niej jeźdzą w ciągu dnia można policzyć na palcach jednej ręki), do centrum autem max 15 minut,autobusem z 20, wydaje mi się,że jest bezpiecznie- nigdy nie słyszałam o jakiejś dużej bójce, napadzie czy np.kradzieży auta... Duuużo zieleni w okół...
Oczywiscie są też minusy typu że zimą trzeba dzwonić samemu żeby pług przyjechał,że taksówkarze nie wiedzą nigdy gdzie jest ta ulica itp ale to pikuś... Także życie prawie na wsi,podkreślam tylko prawie jest the best:)
Tylko u mnie na osiedlu mieszkania się nie kupi, bo tak jak wspomniałam sa same domki...

kryszka - Pią Mar 26, 2010 8:42 am

Ola88 - a Konstantynów, Aleksandrów? Tańsze mieszkania, do Poddębic bliżej, ale niestety jakby praca się zmieniła np. na Widzew to dojazdy straszne.


Asiek napisał/a:
A propos - robi się coś wreszcie w tym kierunku, żeby nie tłuc się przez wiecznie zakorkowany Zgierz zjeżdżając z autostrady?

Niestety nie. Może są gdzieś jakieś plany, ale nic o robotach na najbliższy czas nie wiem.
Ale czego się spodziewać, skoro zrezygnowali z budowy ŁTR, choć gros pieniędzy na tą inwestycję dawała UE.

Asiek - Pią Mar 26, 2010 8:43 am

Mika napisał/a:
Asiek napisał/a:
Mika, linijką ich nie mierzyłam :wink: , więc nie wiem, które są dłuższe. Dla mnie - widok przytłaczający i tyle.

Ja też nie :wink: Zdziwiłam się tylko, że najbardziej Cię ten widok przytłacza na widzewie, mimo, że na innych osiedlach są jeszcze dłuższe wieżowce.

Przecież o Retkini też pisałam, że to sypialnia Łodzi i hektary bloków. :lol:

Co do spokojnych osiedli to chyba okolice ul. Zagajnikowej, Marysińskiej też są spokojne. Przynajmniej takie mi się zawsze wydawały jak tam bywałam.

Acha, a co do Stoków to może i spokojnie, ale przecież to już na "końcu świata". Mam też tam rodzinę i jak jadę do nich to jadę i jadę i jadę. Jakieś pola, pasące się krowy, szpital jeden, szpital drugi i o, Stoki. :mrgreen: Wyglądają dla mnie jak takie małe miasteczko, nawet sposób jak tam żyją ludzie wydaje mi się właśnie taki bardziej spokojny i małomiasteczkowy. Choć żulerię też tam widuję. :|

A co do Radogoszcza-Wschodu to jest jedna wada : będę musiała pokonać dokładnie całą Łódź, żeby dojechać do niego z Lublinka. :-? Ale i tak się cieszę, że spędzę kilka dni w "miasteczku" :wink: Radogoszcz-Wschód.

kryszka - Pią Mar 26, 2010 8:47 am

Asiek napisał/a:
A co do Radogoszcza-Wschodu to jest jedna wada : będę musiała pokonać dokładnie całą Łódź, żeby dojechać do niego z Lublinka. :-?

Będziesz mogła zobaczyć co się zmieniło od ostatniego czasu. :wink: A ta cała Łódź to tylko brzmi groźnie, przecież to chwila przejechać, o ile oczywiście nie będzie to 16 w dzień powszedni, bo wtedy Włókniarzy jest zakorkowana.

Asiek - Pią Mar 26, 2010 8:48 am

kryszka napisał/a:
o ile oczywiście nie będzie to 16 w dzień powszedni, bo wtedy Włókniarzy jest zakorkowana.

Jakbyś zgadła. :-? Właśnie wtedy będę jechać.

ola88 - Pią Mar 26, 2010 8:50 am

kryszka napisał/a:
Ola88 - a Konstantynów, Aleksandrów?
w myślach jest Zielony Romanów, ale też się boje, bo nie wiadomo gdzie ja będe pracować... chyba że będzie produkcja dzieci, to bardziej bede wolała żeby było zielono :P
=MiLi= - Pią Mar 26, 2010 9:08 am

Ja mieszkałam z Rodzicami na starych bałutach (franciszkańska, marysińska, stadion budowlanych, park szarych szeregów - kiedyś promienistych i te okolice) i mam nadzieję, że kiedyś na to osiedle wrócę :) W okolicy sklepy, szkoły, przedszkola, park, krańcówka 57, kawałek do przystanku tramwajowego, super :) Co do bezpieczeństwa to mnie nigdy nic złego tam nie spotkało i mogłam nawet nocą wracać i byłam spokojna, że nic mi się nie stanie, bo wszystkich tam znałam... ale pewnie osoby spoza osiedla nie miały tak dobrze ;)
Teraz mieszkam na Teofilowie (przez pierwsze 6lat mojego życia tez mieszkałam na teo). Przyzwyczailiśmy się trochę i jest nam tu dobrze :) wszędzie blisko, spokojnie, cicho, sklepy niedaleko, szkół i przedszkoli pod dostatkiem, dobre połączenie z miastem... niezbyt tylko jest gdzie iść, bo parki to raczej takie malutkie tutaj ;) no i główny minus jest taki, że my jesteśmy za Widzewem a na teo niestety w większość łks...
Retkini nie lubi, moja siostra mieszka na rtk. Mam wrażenie, że wszędzie stamtąd daleko, nie ma tam nic interesującego, żadnych atrakcji, same bloki, wieżowce i budynki... pracowałam kilka lat w tamtych okolicach i jakieś takie mam wrażenie po prostu...
Za Dąbrową też specjalnie nie przepadam chociaż może to tylko moje uprzedzenia ;) Babcia S mieszka na dąbrowie, Siostra S z Chłopakiem również i chwalą sobie... ale ja bym tam mieszkać nie chciała.
Chojny... Teściowie tam mieszkają i są zadowoleni. Myślę, że nie jest tam tak najgorzej chociaż nie wiem czy chciałabym tam mieszkać.

lmyszka - Pią Mar 26, 2010 9:14 am

ola88 napisał/a:
kryszka napisał/a:
Ola88 - a Konstantynów, Aleksandrów?
w myślach jest Zielony Romanów, ale też się boje, bo nie wiadomo gdzie ja będe pracować... chyba że będzie produkcja dzieci, to bardziej bede wolała żeby było zielono :P


a wiesz jakie są ceny na Romanowie?? tam są nowe budownictwa a ceny że hoho :) tez mi się tam podobało, tylko dla mnie za daleko od świata :) mój brat kiedyś tam mieszkał i pamiętam jak do niego jechałam autobusem z Kaliskiego to w pewnym momencie autobuś wyjeżdżał z Łodzi, objeżdżał jakieś wioski i wracał do Łodzi i na Zielony jechał :)

ola88 - Pią Mar 26, 2010 9:18 am

lmyszka napisał/a:
a wiesz jakie są ceny na Romanowie??
nio tak tak widziałam tak takie jak by nam pasowało to 230tys... (chociaz też małe, bo 2 pokoje i kuchnia... i na 4 pietrze bez windy :D ) kredyt nas nie ominie :(
lmyszka napisał/a:
tylko dla mnie za daleko od świata
własnie :( i słyszalam że ktoś te bloki ciut spartolił....
lmyszka - Pią Mar 26, 2010 9:22 am

jeżeli chodzi o Śródmieście to całe 25 lat swojego życia spędziłam mieszkając na Piotrkowskiej przy Wigury, to było dla mnie super rozwiązanie bo jak jakaś impreza czy pub, no to gdzie jak nie na Pietrynie, na każde spotkanie miałam blisko, nie musiałam tłuc się autobusami nocnymi tylko z buta do domu, tak z perspektywy czasu myslę że to jedyna super rzecz był :) teraz w życiu bym tam nie wróciła, z dzieckiem i w ogóle, głośno, smród, pełno ludzi... o nie centrum już zdecydowanie nie dla mnie :)
Ty mietka my to tak dzielnicami to podobnie zamieszkiwałyśmy to i może ja kiedyś chaty w kanzasie się doczekam :)

kryszka - Pią Mar 26, 2010 9:24 am

ola88 napisał/a:
słyszalam że ktoś te bloki ciut spartolił....

Na ostatnim piętrze (sa tylko okna połaciowe) jest ukrop w każdym razie.
A poza tym była kiedyś mowa o jakieś drodze szybkiego ruchu koło osiedla. Nie wiem o co chodzi, bym może tylko plotki powtarzam.

Debussy - Pią Mar 26, 2010 9:46 am

Asiek napisał/a:
Wiem, wiem - Łódź w centum też ma nieciekawe kamienice w Sródmieściu

Jak to nieciekawe?? Co masz na myśli?
Mam nadzieję, że to, że nadal wiele z nich jest nie odrestaurowanych....

Wiele Łodzian cały czas twierdzi, że Łódź jest brzydka, czy że nie ma ładnych kamienic.
A moim zdaniem tak tylko biadolą, bo tak się utarło, bo nie docenia się tego co się ma.
Dla mnie Łódź to wyjątkowe miasto, a kamienice są piękne (tylko trzeba sobie zadać trochę trudu i nie patrzeć tylko pod nogi, a również w górę).
To miasto ma ogromny potencjał, tylko niestety nadal niewykorzystany.


Ja w przyszłości chcę mieszkać w Centrum, do tej pory mieszkałam w pobliżu Teatru Wielkiego i Dworca Farbycznego - na początku zanim się nie przyzwyczaiłam czułam się nieswojo, ale później było super. Często gdzieś wychodziliśmy, było ciekawie.
Teraz mieszkam na Chojnach od czasu ślubu i strasznie mi brakuje bycia w sercu naszego miasta.
Już nie mogę doczekać się kupna naszego mieszkania, na pewno będzie w Śródmieściu. :)

kryszka - Pią Mar 26, 2010 9:56 am

Debussy napisał/a:
kamienice są piękne (tylko trzeba sobie zadać trochę trudu i nie patrzeć tylko pod nogi, a również w górę).

W górę to trzeba patrzeć czy coś na głowę nie spadnie z tej pięknej kamienicy :wink:

Ja kamienice uwielbiam, klimat Łodzi też, ale te zaniedbane kamienice są straszne i wyglądają przygnębiająco. Brak mi wyobraźni jakby centrum mogło wyglądać gdyby wszystkie były odrestaurowane, a nie tylko niektóre z nich.

Asiek - Pią Mar 26, 2010 10:10 am

Debussy, akurat o architekturze centrum Łodzi wiem sporo, bo kiedyś to był mój konik, więc nie jest ze mną tak, że "patrzę tylko pod nogi". :-?
Pisząc "nieciekawe" miałam na myśli zaniedbane, brudne, rozsypujące się, często po prostu rudery. Przykład? Ul. Kilińskiego oraz wystarczy "wizytówka" Łodzi, czyli to co wszyscy przejezdni widzą, którzy jadą główną trasą przez Łódź: ul. Zachodnia i Kościuszki. Przykro, ale nadal prawie nic się z tym nie robi. Zawsze jak jestem w Łodzi robię sobie "rundkę" po mieście, czy wreszcie ktoś się weźmie za remont, restaurację, czy nawet wyburzenie co poniektórych, tych "trupów". Słyszałam, że wreszcie mają coś pozytywnego zrobić z dworcem Łódź-Fabryczna. Oby.
Piotrkowska - fajnie. Gorzej jak wejdzie się na większość podwórek...
Lubię Łódź, bronię jej zawsze jak ktoś z innych rejonów mówi, że "brud, syf i ponurzy ludzie w Łodzi", ale oczywistym faktom nie będę przecież zaprzeczać. :|
Miasto ma potencjał, ciekawą architekturę (mojemu mężowi spodobała się od pierwszego wejrzenia i w tym sporo jego zasługi, że spojrzałam na śródmiejską architekturę życzliwszym okiem), ale jest zaniedbane, jeśli chodzi o restaurowanie obiektów.

Misiak87 - Pią Mar 26, 2010 10:17 am

Osiedla Zgierza, jeśli ktoś się by chciał dowiedzieć, to: Krzywie (domki), Chełmy (domki), Przybyłów (domki), Rudunki (domki), os. 650-lecia (bloki), Hamburg (bloki), Stare miasto (domki i kamienice), Nowe miasto (domki i kamienice), Proboszczewice (domki), Kolejowa (bloki), może jeszcze o którymś zapomniałam bo piszę z pamięci. No fakt, kilkanaście nie jest, naliczyłam 10. ;) Ale jest w czym wybierać. ;)

Z tym wiecznie zakorkowanym Zgierzem to trochę przesada, Łódź- to jest dopiero zakorkowane miasto. Jestem kierowcą i codziennie jeżdżę (głównie po Zgierzu) i w korkach nie stoję (chyba, że są światła). Ozorkowska, bo pewnie o niej myślisz Asiek, czasem jest zakorkowana, ale to droga krajowa, więc to mówi samo przez się. Co do objazdów to nie wiem, ale szczerze mówiąc to nawet się tym nie interesuję.
Jeśli wybierze się takie osiedle jak Krzywie, Hamburg czy Przybyłów, o drodze tranzytowej można zapomnieć (za duża odległość).

Ogólnie wybrany został w tamtym roku nowy prezydent, poprzedniego nie skomentuję... Zaniedbał miasto strasznie, delikatnie mówiąc. Obecny próbuje to wszystko ponaprawiać, rewitalizuje różne części miasta, ciągle coś wymyśla. Ale nie da się wszystkiego załatwić od razu.
Nikogo nie chcę zmuszać do mieszkania w Zgierzu, tylko przestawiam takie różne fakty, dla osób które są np ciekawe. :) Bo fakt, Zgierz trochę nudny (ale np mnie to nie przeszkadza).

Ja Łodzi nie lubię, od razu przyznaję, ale nie jest to antypatia wymyślona, skłoniło mnie ku temu kilka przeżyć:
- zaczepiło mnie kiedyś trzech drechów wieczorem (ok 19) na jednej z głównych ulic- Zachodniej (oczywiście nikt nie zwrócił na to uwagi, na szczęście dresiarze mieli pokojowe zamiary, ale jakby mnie zaczęli okładać to pewnie nikt by nie zareagował)
- ostatnio jacyś kibole pobili mojego kuzyna gdy po derbach wracał rano z pracy (bo powiedział, że nie jest "za" żadną drużyną)- na Bałutach
- kiedyś ukradli mi telefon w tramwaju (oczywiście ludzie powiedzieli mi że ktoś mnie okradł dopiero, jak złodziej wysiadł z tramwaju, choć widzieli że mnie okrada to nikt nic nie powiedział)
- ostatnio stałam na przystanku przy Manufakturze :!: , stał sobie jakiś chłopak z telefonem w ręce, nagle podbiegło do niego trzech gości, skopali go w mgnieniu oka i uciekli z telefonem, dosłownie ułamek sekundy, a chłopak już leżał...
- w śródmieściu prawie wszędzie trzeba płacić za parkowanie, a miejsc parkingowych jak na lekarstwo
- pełno ludzi, ludzie są wszędzie, no i często może Cię ktoś zaczepić (latem wychodziłam z salonu ślubnego, który jest w bramie ulicy Jaracza, i w tej bramie zastawili mi drogę jakaś babka z napakowanym facetem, i zażądali 2 złotych... dzięki Bogu, że miałam)
- autobusy i tramwaje są przeważnie okrutnie zatłoczone, no i ciągle się spóźniają...
- ciągle remonty, objazdy, zamknięte ulice, zmiany trasy tramwajów... ale to podobno wina poprzedniego prezydenta. ;)

Nie wiem jak jest na osiedlach, tu przedstawiam swoje przeżycia ze śródmieścia. Ale wyobraźcie sobie że to Wy jesteście w jednej z wymienionych sytuacji...Wy, albo Wasze dziecko... (czego oczywiście nikomu nie życzę!!!)
I ogólnie dlatego zraziłam się do Łodzi (przynajmniej do śródmieścia, nie wiem jak jest na osiedlach, ale w końcu każdy czasem jedzie do śródmieścia, także z dziećmi), w Zgierzu (nudnym) nigdy mnie, nikogo z mojej rodziny ani moich znajomych nic takiego nie spotkało, a mieszkamy tu od zawsze. I dziękuję za to Bogu. Jak sobie pomyślę o tych rzeczach które przeżyłam w śródmieści Łodzi, to już wolę się nudzić w śródmieści Zgierza.

Jeśli byłoby bliżej do Zgierza (w którym oboje pracujemy), myślałabym o mieszkaniu w Parzęczewie. No ale mieszkać będziemy w Łagiewnikach, gdzie też jest ładnie. :)

kryszka - Pią Mar 26, 2010 10:18 am

Asiek napisał/a:
Słyszałam, że wreszcie mają coś pozytywnego zrobić z dworcem Łódź-Fabryczna. Oby.

Kosmiczne plany wręcz, a co wyjdzie to oczywiście zobaczymy.
Tutaj do poczytania:
http://inforail.pl/text.php?id=31549
http://inforail.pl/text.php?id=27639

Debussy - Pią Mar 26, 2010 10:24 am

Asiek napisał/a:
Pisząc "nieciekawe" miałam na myśli zaniedbane, brudne, rozsypujące się, często po prostu rudery.

Dokładnie tak jest :(
Szkoda, że woli się wyburzać kamienice, niż remontować.
W sumie łatwiej, ale jaka to strata dla miasta...

Ja sama kiedyś nie dostrzegałam potencjału tego miasta, wszystko zmieniło się gdy poznałam mojego męża.
Pokazał mi to miasto własnymi oczami i teraz nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej.
Asiek napisał/a:
. Słyszałam, że wreszcie mają coś pozytywnego zrobić z dworcem Łódź-Fabryczna. Oby.

No niby tak, ale kiedy to będzie... pewnie to perspektywa wielu lat.

Szkoda natomiast, że jeżeli powstaje jakaś Galeria Handlowa to prawie zawsze jest to zwykły blaszak (np. Port Łódź, czy galeria w Manu, która kompletnie nie pasuje do reszty). Jedyne co może być, to Galeria Łódzka, która ładnie się wskomponowała w zabudowę.

[ Dodano: Pią Mar 26, 2010 10:24 am ]
Misiak87 napisał/a:
Łódź- to jest dopiero zakorkowane miasto

Warszawiak by znowu powiedział, że to w Łodzi nie ma korków :razz:

[ Dodano: Pią Mar 26, 2010 10:26 am ]
Misiak87 napisał/a:
w śródmieściu prawie wszędzie trzeba płacić za parkowanie, a miejsc parkingowych jak na lekarstwo

No ale to chyba normalne?
W ogóle powinno być tak, że do Centrum powinni wjeżdżać tylko mieszkańcy!
A dlaczego? Właśnie po to, by tych korków nie było.
W każdym europejskim mieście na świecie ogranicza się ruch w Centrum.

[ Dodano: Pią Mar 26, 2010 10:27 am ]
Misiak87 napisał/a:
ciągle remonty, objazdy, zamknięte ulice, zmiany trasy tramwajów.

Remonty to coś złego?
Przecież robi się je właśnie po to, by było lepiej.
Jak są dziury, czy wąskie ulice, to jest źle.
Jak coś robią, by poprawić - też jest źle.

anuszkaa - Pią Mar 26, 2010 11:03 am

Misiak87 napisał/a:
Audiolka napisał/a:
to nudne miasto

No zależy czego się oczekuje, fakt w Zgierzu dyskotek nie ma, kina też. ;) Jest kilka pubów i pizzerii i czasem coś się dzieje w mieście (zwłaszcza latem), jakieś koncerty czy "cuś". No ale jak ktoś szuka wrażeń to faktycznie Zgierz nie dla niego. ;)
Ja wychodzę z założenia, że jak chcę "czegoś więcej" to jadę po prostu do Łodzi.


ja, jako rodowita Zgierzanka, w Łodzi nie chcialabym mieszkac. w Zgierzu jest troche spokojniej, choc tak jak Audiolka napisala, rzeczywiscie jest troche nudno. Ale nie wszystkim to przeszkadza. moze dla mlodziezy nie jest za fajnie, bo w sumie nie ma wielu pubow i innych miejsc gdzie mogliby usiasc, ale cos tam zawsze sie znajdzie. Poza tym co chwila cos nowego wymyslaja: a to Park linowy, w tym roku ma byc zrobione miejsce na sitkowke plazowa. Fajnie, że zaczeli cos budowac, otwierac nowego. Plac Kilinskiego powoli zaczyna jakos wygladac. Jest duzo sklepow, nawet drugiego Rosmanna otworzyli, takze nie jest az tak zle. Normalne, ze po ciychy czy buty pojedzie sie do Lodzi, ale kilka outletow Zgierz ma i mozna czasem cos tam wybrac, jak juz koniecznie nie chce sie jechac do Lodzi. ogolnie Zgierz ma praktycznie wszystko, oprocz pubow i restauracji. Niestety na taka rozrywke to tylko do Lodzi. Mysle, ze gdyby nie taka bliskosc z Lodzia na pewno Zgierz bylby fajniejszy.

Asiek - Pią Mar 26, 2010 11:25 am

anuszkaa napisał/a:
Mysle, ze gdyby nie taka bliskosc z Lodzia na pewno Zgierz bylby fajniejszy.

A ja myślę, że właśnie ta bliskość z Łodzią nie czyni go totalnie prowincjonalnym miasteczkiem. Czy gdybyś musiała dojeżdżać do kina, teatru, galerii handlowych, pubów powiedzmy 60-80 km to robiłabyś to częściej niż teraz? Nie sądzę. A raczej utopią jest zakładanie, że mieście, w którym mieszka 50-60 tys. ludzi powstanie "wypasione" kino IMAX, teatr, muzeum, galeria sztuki na poziomie albo opera. Tak więc to dzięki Łodzi mieszkańcy Zgierza, Aleksandrowa, Ozorkowa, itd. mogą po prostu częściej bywać w przybytkach kultury i sztuki. Taka jest prawda.
Ja wiem, że to pewnie lokalny patriotyzm z Twojej strony i to rozumiem :) , ale uwierz mi ktoś kto przejeżdża przez Zgierz widzi tylko tysiące powywieszanych reklam na ogrodzeniach, wąskie ulice tranzytowe, stare, brudne centrum (Długa, Plac Kilińskiego) i taki jakiś chaos architektoniczny. Może jest spokojniej, ale na pewno nie ładniej niż w Łodzi. Bo Łódź to nie tylko centrum, które jest przecież najmniejszą dzielnicą Łodzi i warto poznać ją trochę lepiej.

anuszkaa - Pią Mar 26, 2010 11:37 am

Asiek, masz racje.
Dawno juz powinna byc obwodówka i kazdy ktos mieszka w Zgierzu jest tego samego zdania. Ale co my zwykli mozemy poradzic???

Tak, jest szaro i nijako, ale uwierz mi, ze Zgierz zaczyna powoli wychodzic z tego. Jasne, ze to dopiero jest poczatek i jeszcze dluga droga nas czeka, ale juz sam rynek kolo Urzedu Miasta wyglada bardzo ladnie, Plac Kilinskiego juz nie jest wcale taki brudny jak byl kiedys - po remoncie wyglada przyzwoicie. Remontuja domy tkackie czyli nasze "zgierskie zabytki" :P
Jak bylam mlodsza bardzo go nie lubilam, bo po rozrywke trzeba bylo jechac do Lodzi, ale teraz jak juz sie z tego wyroslo, to troche inaczej zaczyna sie patrzyc na to miasto.
W Zgierzu nadal nie jest dobrze, ale nie jest tez najgorzej, bo Zgierz to nie tylko brudne centrum :) tak jak sama napisałas o Lodzi ;) i warto zajrzec tez w inne rejony

elizka85 - Pią Mar 26, 2010 12:03 pm

Ja osobiście bardzo polecam Zielony Romanów!! Kupiliśmy mieszkanie w bardzo atrakcyjnej cenie, 70 m. Osiedle spokojne, monitorowane (jest plan aby je ogrodzić), miejsce parkingowe zawsze się znajdzie ... gorzej jest wieczorem ale jak poszukasz to znajdziesz. Mieszkają tu zwłaszcza młodzi ludzie, dużo matek z dziećmi. Dobra infrastruktura (jest pasaż handlowy, fryzjer, przychodnia), dwa duże place zabaw dla dzieci, boisko, obok osiedla las i łąki. Małe opłaty za czynsz. Bardzo dobry dojazd samochodem do centrum - niedziela zielony romanów - manufaktura 13 min! Jeśli dodatkowo trafisz na mieszkanie na poddaszu (tak jak my :) to poczujesz się jakbyś mieszkała w domku jednorodzinnym. Blisko Aleksandrów, czyli więc market też 10 minut spacerkiem.

Zresztą co ja Ci będę pisać :) Skoro myślałaś o Zielonym to napewno znasz jego atuty :)

Ps. Latem na poddaszu wcale nie jest gorąco, przynajmniej w moim - starszym bloku. Te nowsze budowała inna ekipa i za pomocą innych materiałów.

Misiak87 - Pią Mar 26, 2010 9:55 pm

Asiek napisał/a:
Może jest spokojniej, ale na pewno nie ładniej niż w Łodzi.

No pewnie że ładniej. (tzn zależy gdzie) :) Ale ja osobiście, tak jak anuszkaa, wolę spokój małego miasta. :)

EwaM - Pią Mar 26, 2010 10:14 pm

Każdy ma swoje potrzeby i wymagania odnośnie osiedla. Trochę bez sensu jest moim zdaniem roztrząsanie czy lepszy Widzew czy Retkinia. Bo przecież każda dzielnica dzieli się na osiedla i w każdej dzielnicy są one różne. Jedne lepsze, drugie gorsze.
Wg mnie pierwszym kryterium wyboru powinna być lokalizacja. Z której strony Łodzi chce się mieszkać. Dla mnie np istnieje wyłącznie Górna, bo tu mam całą rodzinę, dziadkowie D są ze Rzgowa i z Bełchatowa, na weekendy jeżdżę nad Zalew Sulejowski, pracę mam związaną z Sieradzem, a siostra mieszka w Chechle za Pabianicami. Więc np Widzew czy Radogoszcz to dla mnie koniec świata, z Górnej mam wszędzie blisko.
A kwestia wyboru osiedla - tu jest pole do popisu. Teraz najchętniej celowałabym w Rudę, Popioły, Rokicie.
Mogłabym wziąć pod uwagę Ksawerów.

aggar - Pią Mar 26, 2010 10:29 pm

Ja - chyba jako jedna z nielicznych (co w sumie mnie bardzo dziwi) - polecam Chojny. To duże osiedle, zielone, niedaleko są Stawy Jana, na dłuższy spacer można wybrać się w okolice Matki Polki (jest tam np. stadnina koni, w oddali las). Jak wybieramy się ze znajomymi na spacer to wracam skonana tym łażeniem.
Ceny mieszkań są jednak wysokie, wynika to pewnie z tego, że są tu duże, przestronne mieszkania - 2 pokojowe mają ok. 50 m. a 3 pokojowe - ok. 70. Sprawdzałam kiedyś - Retkinia jest tańsza, ale starsza. Chojny to stosunkowo młode osiedle, pierwszy blok powstał w 1980r.

=MiLi= - Sob Mar 27, 2010 12:26 am

Misiak87 napisał/a:
a Łodzi nie lubię, od razu przyznaję, ale nie jest to antypatia wymyślona, skłoniło mnie ku temu kilka przeżyć:
- zaczepiło mnie kiedyś trzech drechów wieczorem (ok 19) na jednej z głównych ulic- Zachodniej (oczywiście nikt nie zwrócił na to uwagi, na szczęście dresiarze mieli pokojowe zamiary, ale jakby mnie zaczęli okładać to pewnie nikt by nie zareagował)
- ostatnio jacyś kibole pobili mojego kuzyna gdy po derbach wracał rano z pracy (bo powiedział, że nie jest "za" żadną drużyną)- na Bałutach
- kiedyś ukradli mi telefon w tramwaju (oczywiście ludzie powiedzieli mi że ktoś mnie okradł dopiero, jak złodziej wysiadł z tramwaju, choć widzieli że mnie okrada to nikt nic nie powiedział)
- ostatnio stałam na przystanku przy Manufakturze :!: , stał sobie jakiś chłopak z telefonem w ręce, nagle podbiegło do niego trzech gości, skopali go w mgnieniu oka i uciekli z telefonem, dosłownie ułamek sekundy, a chłopak już leżał...


Ale chyba nie chcesz powiedzieć, że w Zgierzu takie rzeczy się nie dzieję? bo nie uwierzę, dzieje się tak wszędzie.

aggar napisał/a:
Chojny to stosunkowo młode osiedle, pierwszy blok powstał w 1980r.

Nie przesadzaj ;)

Cytat:
W latach 1970-1990 zbudowano tu wielkie osiedla mieszkaniowe.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Chojny_w_%C5%81odzi

Chojny nie są złe. Fakt stawy jana to plus, jest gdzie pospacerować :)

mietka - Sob Mar 27, 2010 6:52 am

elizka85 napisał/a:
pasaż handlowy, fryzjer, przychodnia), dwa duże place zabaw dla dzieci, boisko, obok osiedla las i łąki.


no dobra, a ile jest żłobków, przedszkoli i szkoł ??

do fryzjera i tak wiekszosc dojezdza, bo ma jakiegos "swojego", a las i łąki, to nic zaskakującego na obrzeżach miasta...
ciekawe jak dlugo nimi pozostana, bo zawsze moze powstac jakis nowy blok.

elizka85 napisał/a:
niedziela zielony romanów - manufaktura 13 min!


no doprawdy.,... tyle to ja jade w dzien powszedni do zlobka na 8 rano - z żabiczek (czyli sam koniec konstantynowa) na retkinię, około 10-11 km.

elizka85 - Sob Mar 27, 2010 8:55 am

mietka napisał/a:
no dobra, a ile jest żłobków, przedszkoli i szkoł


żłobka nie ma bo to osiedle posiada tylko 10 bloków, nie jest to retkinia czy widzew. Jest za to przedszkole, prywatne. Do szkoły rejonowej dzieci są dowożone autobusem szkolnym bo jest kawałek drogi, w Aleksandrowie jest klika szkół.

mietka napisał/a:
no doprawdy.,... tyle to ja jade w dzien powszedni do zlobka na 8 rano - z żabiczek (czyli sam koniec konstantynowa) na retkinię, około 10-11 km.
Po co ta złośliwość ? Wcale mnie to nie dziwi (chodzi o Twoją drogę do żłobka) bo sama często jeżdżę na retkninię czy dalej np. do Portu przez Kaznzas.
mietka - Sob Mar 27, 2010 9:31 am

elizka85, to nie byla zlosliwosc. tylko w 13 minut w niedziele, to prawie cale miasto mozna przejechac :) :)

[ Dodano: Sob Mar 27, 2010 9:34 am ]
elizka85 napisał/a:
Mieszkają tu zwłaszcza młodzi ludzie, dużo matek z dziećmi.


dlatego pytalam o złobki, przedszkola i szkoly.

elizka85 - Sob Mar 27, 2010 10:23 am

Może masz rację. Podałam ten przykład z Manufakturą bo pracuję na Teofilowie, do pracy mam 6 km. W bardzo wczesnych godzinach rannych (między 5 a 6) droga zajmuje mi ok 10 minut, czasami troszkę dłużej. Ruch jest porównywalny do tego w niedzielę ale swoje robią światła, autobusy itp. Natomiast jadąc do centrum przez Rąbień czy Kontantynów sporo nadrabiam km, czasu bo jest mniej świateł i jadę praktycznie cały czas po trasie. Z autobusem może jest gorzej ale autem naprawdę bardzo sprawnie i szybko można dostać się do centrum. Ja sobie to bardzo chwalę ale wiadomo, że każdy szukając swojego miejsca na ziemi ma swoje priorytety.
aggar - Sob Mar 27, 2010 11:32 am

=MiLi= napisał/a:




aggar napisał/a:
Chojny to stosunkowo młode osiedle, pierwszy blok powstał w 1980r.

Nie przesadzaj ;)

Cytat:
W latach 1970-1990 zbudowano tu wielkie osiedla mieszkaniowe.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Chojny_w_%C5%81odzi


Nie przesadzam, prawie codziennie przechodzę koło bloku gdzie wmurowana jest tabliczka informująca o powstaniu pierwszego bloku w roku 1980. Ale skoro uważasz, że wikipedia jest lepszym źródłem niż administracja osiedla to trudno.
Pewnie plany powstały w latach 70 i początki budowy, ale faktycznie tę część osiedla oddano do użytku w latach 80.
Mało tego - część osiedla po której znajduje się McDonald i Statoil (to w głębi - ulice Rentowna, Białostocka) powstało ok. roku 1995, pamiętam jak jako dzieciak biegaliśmy oglądać budowę.
Znajdź lepsze źródło informacji MiLi, bo wikipedia do nich nie należy.

Audiolka - Sob Mar 27, 2010 2:38 pm

Misiak87 napisał/a:
Pytam z czystej ciekawości, naprawdę. ;)

spoko :)
Chociażby deptak na którym coś się dzieje.
Misiak87 napisał/a:
No ale mieszkać będziemy w Łagiewnikach, gdzie też jest ładnie. :)

zgadza się :0
Misiak Zgierze jest nudny, ale nie pisze ze jest zły :)

kryszka - Sob Mar 27, 2010 2:49 pm

aggar napisał/a:
Nie przesadzam, prawie codziennie przechodzę koło bloku gdzie wmurowana jest tabliczka informująca o powstaniu pierwszego bloku w roku 1980. Ale skoro uważasz, że wikipedia jest lepszym źródłem niż administracja osiedla to trudno.

Jak dla mnie Chojny są ogromne, jakoś od kościoła no rogu Rzgowskiej do CZMP.
A Ty aggar piszesz pewnie o Spółdzielni Mieszkaniowej o takiej nazwie. Też ci poradzę najpierw doczytać, a nie najeżdżać na =MiLi=. :smile:

Kati - Sob Mar 27, 2010 3:00 pm

Asiek jako łodzianka z urodzenia a Zgierzanka z zamieszkania i sentymentu muszę się wypowiedzieć ;) Zgierz jest super. Właśnie ta powolność i prowincjonalność mi odpowiadała najbardziej... teraz mieszkam w molochu Warszawie i to dopiero jest tragedia...

Co do kin - nie chodzę, są za drogie. Teatry również. W Łodzi bywałam ze względu na szkołę i sporadycznie na zakupach. Ja tam kocham mój prowincjonalny Zgierz :D

[ Dodano: Sob Mar 27, 2010 3:02 pm ]
małą i Duża litera w nazwie to celowe ;)

PositiveAga - Sob Mar 27, 2010 3:14 pm

Kiedyś miałam okazję przez kilka lat przyjeżdżać do Zgierza a konkretnie na Proboszczewice ... podobają mi się tamte rejony, czułam taki "wiejski" klimat ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, w sumie to chciałabym mieszkać na obrzeżach miasta, spokój, cisza ale jedyny minus to dojazd .... wtedy jeszcze nie miałam auta więc skazana byłam na tramwaj linii 46 lub autobus 6 :kwasny: masakra
Kati - Sob Mar 27, 2010 3:23 pm


Hatifnatka - Sob Mar 27, 2010 3:50 pm

mieszkam w centrum i bardzo to sobie chwalę - wszędzie blisko. nie wiem natomiast jak to będzie, kiedy w przyszłości pojawi się dziecko :roll:
Asiek - Sob Mar 27, 2010 5:17 pm

Kati napisał/a:
Asiek jako łodzianka z urodzenia a Zgierzanka z zamieszkania i sentymentu muszę się wypowiedzieć ;) Zgierz jest super. Właśnie ta powolność i prowincjonalność mi odpowiadała najbardziej... teraz mieszkam w molochu Warszawie i to dopiero jest tragedia...

Ło matko, jakby dano mi do wyboru Zgierz czy Warszawa to też bym wybrała Zgierz. :hyhy:
Warszawa to akurat żadna konkurencja dla Zgierza, z całym szacunkiem dla stolicy, która wyjątkowo mi nie pasi.


P.S. Kati, czułam w kościach, że staniesz w obronie Zgierza ;] - pamiętam o Twojej sympatii do tego miasta. :)

Kati - Sob Mar 27, 2010 8:13 pm

Asiek napisał/a:
Kati, czułam w kościach, że staniesz w obronie Zgierza
stanę murem bo to MOJE KOCHANE MIASTECZKO
=MiLi= - Sob Mar 27, 2010 11:17 pm

kryszka napisał/a:
Jak dla mnie Chojny są ogromne, jakoś od kościoła no rogu Rzgowskiej do CZMP.
A Ty aggar piszesz pewnie o Spółdzielni Mieszkaniowej o takiej nazwie. Też ci poradzę najpierw doczytać, a nie najeżdżać na =MiLi=. :smile:


Dzięki kryszka :)

Jeśli chodzi o spółdzielnie to się zgadza, tu wszystko napisane http://www.chojny.lodz.pl...=news&kat_id=28
Ale Chojny jako dzielnica to nie tylko spółdzielnia mieszkaniowa "CHOJNY" a jeszcze duuuży teren, tak jak napisała kryszka ;)

Asiek napisał/a:
Ło matko, jakby dano mi do wyboru Zgierz czy Warszawa to też bym wybrała Zgierz. :hyhy:

Hehe chyba większość by tak wybrała ;) ja również - chociaż w Zgierzu bywam tylko przelotem ;)

gebka - Nie Mar 28, 2010 8:34 am

ja tez z sentymentem wspominam Zgierz studiowałam tam 3 lata i nawet podobało mi sie tam. Zawsze mozna było pospacerować a nie czekac 20 min na autobus. Fakt powrót do Łodzi to juz gorsza sprawa.
Misiak87 - Nie Mar 28, 2010 9:37 am

=MiLi= napisał/a:
Ale chyba nie chcesz powiedzieć, że w Zgierzu takie rzeczy się nie dzieję? bo nie uwierzę, dzieje się tak wszędzie.


Nie wiem czy takie rzeczy dzieją się w Zgierzu, bo tak jak pisałam
Misiak87 napisał/a:
w Zgierzu (nudnym) nigdy mnie, nikogo z mojej rodziny ani moich znajomych nic takiego nie spotkało, a mieszkamy tu od zawsze. I dziękuję za to Bogu.


~
PositiveAga napisał/a:
Kiedyś miałam okazję przez kilka lat przyjeżdżać do Zgierza a konkretnie na Proboszczewice ... podobają mi się tamte rejony, czułam taki "wiejski" klimat ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu


Ja nawet wiem do kogo przyjeżdżałaś. :)
Proboszczewice to moje byłe osiedle (teraz mieszka tam moja rodzinka) i co roku przybywa domów, jak przysłowiowych grzybów po deszczu. Kiedyś był wiejski, sielankowy klimat (spokojnie można było opalać się nago, naprawdę :smile: ), teraz jest to nieźle zaludnione osiedle. A działki są drogie jak nie wiem co. W dzisiejszych czasach bardzo dużo ludzi chce mieszkać na przedmieściach.

Kati napisał/a:
W Łodzi bywałam ze względu na szkołę i sporadycznie na zakupach.

Ja tak samo.

Cytat:
Remonty to coś złego?

Ale kilka naraz? W jednym czasie? Podobno były prezydent Łodzi (odwołany ;) ) był ostro krytykowany za "wiecznie rozkopaną Łódź".

Debussy napisał/a:
No ale to chyba normalne?
W ogóle powinno być tak, że do Centrum powinni wjeżdżać tylko mieszkańcy!

Nie wiem czy to normalne, porównywałam w moim poście Łódź i Zgierz (w sensie, że w Zgierzu płacić nigdzie nie trzeba). Chcę wejść do jakiegoś sklepu przy głównej ulicy, parkuję i wysiadam, auto stoi ile chcę. Nie ma parkomatów.

Debussy napisał/a:
Asiek napisał/a:
Wiem, wiem - Łódź w centum też ma nieciekawe kamienice w Sródmieściu

Jak to nieciekawe?? Co masz na myśli?
Mam nadzieję, że to, że nadal wiele z nich jest nie odrestaurowanych....


Ulica Wschodnia, Wólczańska, Włókiennicza, Pomorska, niektóre kamienice na Zachodniej, Franciszkańskiej, Łagiewnickiej... To tak na szybko, co mi przyszło do głowy, gdzie bałabym się mieszkać. ;)

JustBart - Nie Mar 28, 2010 10:08 am

kryszka napisał/a:
A Ty aggar piszesz pewnie o Spółdzielni Mieszkaniowej o takiej nazwie. Też ci poradzę najpierw doczytać, a nie najeżdżać na =MiLi=. :smile:


aggar ma rację-ja mieszkam koło tego bloku i jest napisane "To jest pierwszy blok wybudowany na Chojnach w 1980 r." A spółdzielnia powstała w 1978-1979 r."

Tak więc najlepiej się wypowiadać w sprawach o których się wie na pewno.

aggar - Nie Mar 28, 2010 10:52 am

JustBart napisał/a:
kryszka napisał/a:
A Ty aggar piszesz pewnie o Spółdzielni Mieszkaniowej o takiej nazwie. Też ci poradzę najpierw doczytać, a nie najeżdżać na =MiLi=. :smile:


aggar ma rację-ja mieszkam koło tego bloku i jest napisane "To jest pierwszy blok wybudowany na Chojnach w 1980 r." A spółdzielnia powstała w 1978-1979 r."



To ja też teraz ładnie podziękuję Just Bart :)

JustBart napisał/a:
Tak więc najlepiej się wypowiadać w sprawach o których się wie na pewno.

- jako rodowite chojeńskie dziewczyny :)

Trochę nie rozumiem czemu w temacie konkretnych osiedli wypowiadają się osoby, które nigdy na nich nie mieszkały czy ich nie znają. Ja nie piszę o Teofilowie czy Widzewie, bo nie znam tych osiedli, piszę tylko o osiedlu które znam od podszewki, na którym się wychowałam. O innych mogę tylko powiedzieć czy mi się podobają wizualnie - ich otoczenie i mieszkania. Nie podobają mi się np. mieszkania na Retkini, są ciasne i nieustawne (jak ten "tramwajowy" pokój) ale samo osiedle jest ładne, zielone (Na Retkini mieszkałam dwa lata i zamieszkuje też tam moja babcia).

=MiLi= - Nie Mar 28, 2010 12:00 pm

JustBart napisał/a:
aggar ma rację-ja mieszkam koło tego bloku i jest napisane "To jest pierwszy blok wybudowany na Chojnach w 1980 r." A spółdzielnia powstała w 1978-1979 r."


Więc to kryszka ma rację (która Jej przyznałam). Aggar pisała o spółdzielni mieszkaniowej CHOJNY (wkleiłam link) a my mówimy o chojnach jako osiedlu a nie spółdzielni :) a na chojnach jako osiedlu bloki budowane były od 1970roku. W 1980 jak pisała aggar zbudowała pierwszy blok spółdzielnia chojny. Proste? ;)

Moi Tesciowie mieszkają na chojnach, mój Mąż mieszkał tam przez jakieś 15 lat (wcześniej na Dąbrowie) i mówi, że ma neutralne podejście, lepsze chojny niz dąbrowa, ale szału nie ma. Super bezpiecznie nie jest, ale to też zależy od okolicy np Ogniskowej nie poleca ;) Dobrze, że na Stawach Janach zrobiło sie teraz ciekawiej, rozbudowali itd więc jest gdzie iść, ale to jedyne miejsce... minus SJ to taki, że tam nigdy nie było czystej wody :lol

kryszka - Nie Mar 28, 2010 1:15 pm

aggar napisał/a:
Trochę nie rozumiem czemu w temacie konkretnych osiedli wypowiadają się osoby, które nigdy na nich nie mieszkały czy ich nie znają.

:hahaha: na Chojnach mieszkałam w latach 1978 - 1981. Fakt, że bloków nie pamiętam, ale chyba mam prawo. :cool:



Tak, tak, wikipedia, ale nie mam czasu szukać innych stron. Chojny - dzielnica - jak pisze =MiLi= i ja, składają się z kilku osiedli, nie tylko S.M. Chojny.

Wg strony UMŁ http://bip.uml.lodz.pl/index.php?str=33 :
Górna <<
* Osiedle Nad Nerem
* Osiedle Ruda
* Osiedle Chojny
* Osiedle Rokicie
* Osiedle Górniak
* Osiedle Piastów-Kurak
* Osiedle Chojny-Dąbrowa
* Osiedle Wiskitno

Tak więc stara dobra Dąbrowa to też Chojny. :razz:

aggar - Nie Mar 28, 2010 1:50 pm

kryszka napisał/a:


Tak więc stara dobra Dąbrowa to też Chojny. :razz:


Trochę tego nie rozumiem, skoro Dąbrowa to Chojny to dlaczego nazywa się Dąbrową ?
Urzędnicy mieszają nam w głowach. Dla mnie Chojny to zawsze będzie ta część Łodzi od wiaduktu przy Dachowej w stronę południową (Chojny Zatorze).

MiLi, nie dziwię się że mąż nie poleca okolic Ogniskowej - Ogniskowa, Rolnicza, pamiętam że jak byłam dzieciakiem to tę część osiedla nazywaliśmy Gettem, właściwie nie wiem dlaczego, ale to negatywne nacechowanie pozostało do dziś, zapytaj męża, pewnie też o tym słyszał.

Dla mnie osiedle to bloki, dlatego przytoczyłam informację z tablicy upamiętniającej powstanie pierwszego z nich. Wg mnie od tego się zaczęło i osiedle zaczęło się rozrastać. Jest ogromne, ale to też jego duża zaleta i przy kupnie mieszkania jest w czym wybierać :) - bo bloki powstawały od roku 1980 i budują je gdzieniegdzie do dzisiaj (najmłodsze są chyba w okolicy Matki Polki). Sorry dziewczyny, ale dla mnie ulice np. Malczewskiego to nigdy nie będą Chojny tylko Dąbrowa.

szaraczarownica - Nie Mar 28, 2010 2:12 pm

kryszka, a taka? Wiarygodna w 99,9% (oni też się czasami mylą)

Żródło: strona MODGiKu
Wiem, że mało czytelna, ale jeżeli odpali się mapę Łodzi ze strony modgiku, to da się to dobrze dopasować (zresztą na samej mapie granice dzielnic też się da włączyć).

JustBart - Nie Mar 28, 2010 6:21 pm

To może tak-spółdzielnia Stare Chojny powstała w latach 1978-1979 a pierwszy blok na Starych Chojnach powstał w 1980 r.

Ps.A tak przy okazji Wikipedia roi się od błędów. :)

Mika - Pon Mar 29, 2010 9:31 am

=MiLi= napisał/a:
Super bezpiecznie nie jest

Super bezpiecznie nigdzie nie jest, ale ja mieszkałam przez 20 lat na Chojnach w okolicy krańcówki tramwajowej, wracałam o różnych porach i nic mi się nie stało, czułam się tam bardzo bezpiecznie. I po tej stronie osiedla faktycznie bloki powstały ok. 1980 roku bo w 1981 lub 1982 się dopiero tam do nowo wtedy wybudowanego wieżowca przeprowadziliśmy.

Debussy - Pon Mar 29, 2010 9:57 am

Misiak87 napisał/a:

Debussy napisał/a:
No ale to chyba normalne?
W ogóle powinno być tak, że do Centrum powinni wjeżdżać tylko mieszkańcy!

Nie wiem czy to normalne, porównywałam w moim poście Łódź i Zgierz (w sensie, że w Zgierzu płacić nigdzie nie trzeba). Chcę wejść do jakiegoś sklepu przy głównej ulicy, parkuję i wysiadam, auto stoi ile chcę. Nie ma parkomatów.


Ale nie ma sensu porównywać Łodzi do Zgierza...
Wyobraź sobie, że w Łodzi w Centrum każdy kierowca parkuje tam gdzie chce i za to nie płaci (opłaty jednak to ograniczają).
To ludzie nie mieliby gdzie przejść pieszo! Dopiero by były chodniki i ulice zawalone samochodami. I tak są, ale w o wiele mniejszym stopniu, właśnie dzięki tym parkomatom.

=MiLi= - Pon Mar 29, 2010 11:22 am

Mika napisał/a:
Super bezpiecznie nigdzie nie jest, ale ja mieszkałam przez 20 lat na Chojnach w okolicy krańcówki tramwajowej, wracałam o różnych porach i nic mi się nie stało, czułam się tam bardzo bezpiecznie.


Słuchaj, ja na bałutach też czułam się bezpiecznie, wracałam o różnych porach i nic mi się nie stało. A bałuty podobno najbardziej niebiezpieczna dzielnica Łodzi ;)

Mika - Pon Mar 29, 2010 12:42 pm

=MiLi= napisał/a:
Słuchaj, ja na bałutach też czułam się bezpiecznie, wracałam o różnych porach i nic mi się nie stało.

Czułaś się bezpiecznie bo jak sama napisałaś:
=MiLi= napisał/a:
Co do bezpieczeństwa to mnie nigdy nic złego tam nie spotkało i mogłam nawet nocą wracać i byłam spokojna, że nic mi się nie stanie, bo wszystkich tam znałam... ale pewnie osoby spoza osiedla nie miały tak dobrze


Ja nie znałam wszystkich na Chojnach a można by nawet rzec, że znałam bardzo mało osób patrząc na ilość mieszkańców a mimo to czułam się bezpiecznie.

caixa - Pon Mar 29, 2010 12:54 pm

Ja mieszkam całe życie na Chojnach. Najpierw w Kamienicy przy Rzgowskiej a od 1985 w bloku Spółdzielnia Chojny. Co do zalet:
-mieszkania są duże, ładne otoczenie, w poblizu szpital CZMP, CARREFOUR, wiele szkół, przedszkoli, wspomniane Stawy Jana, tramwaje i autobusy (można dojechać do każdej części Łodzi)
Dla mnei wadą jest dojazd. Na osiedle można dojechać Rzgowską (bezkolizyjnie z torami kolejowymi) ale ze względu na fakt, że to jest trasa krajowa często sa tam korki. Jest kilka uliczek dojazdowych typu Tuszyńska gdzie niestety trzeba przejechać przez tory kolejowe co mnie osobiście doprowadza do szewskiej pasji :twisted: Kilka razy na godzinę przejazd jest zamykany i to zawsze kiedy człowiek się spieszy. (Teraz mieszkam za torami na tyłach szpitala Kopernika i bardzo sobie chwalę to miejsce. ) Poza tym wg mnie mieszkania są drogie. Co do bezpieczeństwa. Nawet na moim osiedlu widziałam różne sytuacje więc wydaje mi się, ze nei ma bezpiecznego miejsca- dzielnicy.

anula86 - Sob Kwi 03, 2010 7:49 pm

Caixa ja tez mieszkam na chojnach:)
strawberrytea - Pon Kwi 05, 2010 10:13 am

Caixa, mieszkasz na osiedlu Piastów? Bardzo lubię to osiedle. Jest naprawdę przyjemne, lubię tam spacerować, bardzo mi się podoba kolorystyka w jakiej malowane są bloki. Super jest ta siłownia na świeżym powietrzu, stół do ping-ponga, blisko parki, wszędzie przed blokami place zabaw.
joannakarolina - Wto Kwi 06, 2010 11:25 pm

Ja od ponad 20 lat mieszkam na Retkinii i nie narzekam, może rzeczywiście niektóre mieszkania są trochę małe ale okolica jest super. Dużo sklepów, ryneczek, szkoły, przedszkola, żłobki, niedaleko ogród botaniczny i zoo. MPK dzięki któremu w 15 minut dojedzie się do centrum miasta i niedaleko osiedle Smulsko gdzie można przejść się na spacerek albo pojeździć rowerem. Najbardziej nie lubię Bałut, chodziłam tam 6 lat do szkoły i zawsze czułam się jakoś nie swojo, dużo pijoczków i grupki młodych ludzi którzy lubili zaczepiać osoby idące samotnie.
Malena - Sro Kwi 07, 2010 12:34 pm

Ja całe zycie mieszkałam na Retkini, Oczywiscie wiele się pozmieniało - zamiast sadu, w ktorym zrywałam jabłka, jest Lidl:( ale do rzeczy - osiedle czyste i zadbane, fajne place zabaw, niedalego figloraj, do którego można iść z dzieckiem jak pada.

Doskonałe połączenie z centrum, 15 min i jest się na Pietrynie, kursuje mnóstwo autobusów jadących w różne części Łodzi. jest Lidl, Carrefour, stacja benzynowa Statoil, dużo sklepów otwartych do późna, Żabka. Niedaleko jest Smulsko, a tam stadnina koni, góra, na której zimą pełno sanek, jest gdzie iśc na spacer czy piknik. Za blokami są alejki, drzewa, jest gdzie iść z dzieckiem na spacer czy z psem, żeby pobiegał. Do tego sporo naprawdę dobrych pizzerii - Piaski, Duet i Solo Pizza. Tylko zawsze brakowało mi dobrej księgarni, ale to można do empiku dojechać do centrum. Aha i rewelacyjna biblioteka rejonowa, mają tam chyba wszystko, wypozyczałam kilogramami i zawsze miałam co czytać:) Przy mojej podstawówce jest też lodowisko i Pałac Młodziezy, gdzie można zapisac dziecko na fajne zajęcia.

Zawsze też czułam się bezpiecznie (choć mieszkałam niedaleko ulicy, a nie w głębi osiedla, więc zawsze bezpieczniej). Jedyny minus to ruchliwe skrzyżowanie przy rogu Wyszyńskiego i Armii Krajowej - trzeba tam uważać, bo jest tam sporo wypadków (przynajmniej były kiedyś, teraz od 2 lat nie mieszkam już w Łodzi).

Kati - Sro Kwi 07, 2010 12:37 pm

Gdybym dostała szansę zamieszkania w Łodzi to też wybrałabym Retkinię! Tylko i wyłącznie. Tam mieszkają moje babcie i tam spędzam dużo czasu.
neskalodz - Nie Maj 09, 2010 3:44 pm

Ja rowniez tak jak Malena wychowywalam sie na Retkinii i tam bym najbardziej chciala mieszkac i jesli zostaniemy w Lodzi to tam bedziemy szukac mieszkania :) Jest zielono, dzieci maja gdzie sie bawic, wszedzie blisko, do sklepow, pizzeri, bankow. Tuz obok smulsko i maly las jest gdzie isc psem na spacer by porzadnie sie wybiegal :) Polecam :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group